50 lat działalności
Towarzystwa Miłośników Ziemi Wadowickiej
1971 - 2021
WADOWICE 2021PRACA ZBIOROWA
uzupełniona wspomnieniami Z. Jurczaka
/kursywa w kolorze niebieskim/.
Zdjęcia Klub Foto: J. Sobala, S. Mastek, T. Rzycka
i archiwum TMZW.
Na okładce obraz Grzegorza Giermka
Czterdziesta piąta publikacja TMZW. 2021.
Towarzystwo Miłośników Ziemi Wadowickiej
ul. Krakowska 8, 34 100 Wadowice
email: tmzw@wp.pl KRS 0000115606
Organizacja Pożytku Publicznego
Bank PEKAO SA 92 1240 4197 1111 0000 4692 1439
ISBN
Wydawnictwo i DrukarniaPrezentujemy klarowną i krótką historię naszego stowarzyszenia,
może kiedyś doczeka się naukowego opracowania.
Dedykujemy ją tym mieszkańcom i sympatykom Ziemi Wadowickiej
dla których rozum i wolna wola są miarą człowieczeństwa.
W roku 1911 powstało Towarzystwo Upiększania Miasta Wadowic i Okolicy
(TUMWiO). Wzorowane na Towarzystwie krakowskim (1907), było jednym z licznych
stowarzyszeń w autonomicznej Galicji, kształcącej świadomość obywatelską. Założy-
cielami TUMWiO była lokalna inteligencja i rzemiosło. Prezesem Zarządu został radca
sądowy Stanisław Kuzia, sekretarzem Antoni Drozdowski, skarbnikiem Stanisław
Machalski a członkami zarządu m.in. sędzia Stanisław Kużniaro-
wicz i Władysław Kuzia - inżynier leśnik. Głównym celem i real-
nym osiągnięciem TUMWiO była budowa w l.1910 - 14 Parku
Miejskiego. W 1914 powstało schronisko dla dzieci i młodzieży.
W latach 1977 do 1994 roku był w nim Dom Harcerza.
Obecnie jest kawiarnia Parkowa.
W latach międzywojennych preze-
sem TUMWiO był Zenon Kęcki
S. Kuzia a po nim, aż do 1958 roku kiedy
TUMWiO rozwiązano, Czesław Pan-
czakiewicz. Towarzystwo Miłośników Ziemi Wadowickiej
jest ideowym i prawnym spadkobiercą TUMWiO. Budo-
wa Parku Miejskiego realizowana przez Towarzystwa
Upiększania Miasta Wadowic i Okolicy była jak dotąd je-
dynym przykładem tak dużego zaangażowania i solida-
ryzmu mieszkańców wokół miejskiej inwestycji.ZAŁOŻYCIELE Można uznać, że pierwsze wystawy malarstwa na murach ul. Ogrodowej były począt- kiem działalności przyszłego Towarzystwa. Od jesieni 1969 roku robiłem prywatne wystawy malarstwa grupy Gumigutta (Zbigniew Jur- czak, Roman Kurdziel, Michał Mąsior, Staszek Stróż, Włodek Ochman). Później doszli inni i sukcesywnie wzrastała liczba plastyków. Dużo czasu letniego spędzaliśmy wtedy w Gorze- niu w Muzeum, którym opiekowało się PTTK. Razem z przyjaciółmi, pasjonatami twórczości Zegadłowicza - Tadkiem Olszewskim, Wieśkiem Bieniaszem, Adamem Rudlem, Gienkiem Kamińskim - koneserami win owocowych, obsługiwaliśmy wycieczki i remontowaliśmy sale. Trzeba było ten spontaniczny ruch regionalny jakoś sformalizować. Dlatego zająłem się organizacją stowarzyszenia. Pierwsze zebranie inicjacyjne w którym wzięli udział Kazimierz Foryś, Franciszek Suk- narowski, Stanisław Czechowicz, Wiesław Bieniasz, Adam Rudel, Adam Fajfer, Hen- ryk Biłka, Marian Bucała, Jerzy Jaglarz, Marian Gancarczyk, Józef Pamuła, Janina Du- bowska, Marian Drożdż, Maksymilian Kamieński i inni odbyło się w lutym 1969 roku, ale nie skutkowało powołaniem organizacji. Decydującym impulsem były obchody 30 rocznicy śmierci E. Zegadłowicza zorga- nizowane w lutym 1971 roku w Gorzeniu przez sympatyków poety (M. Gancarczyk, K, Korbut-Płonka, Z. Jurczak, S. Czechowicz, A. Rudel). Udział wzięła młodzież z ZST w Andrychowie i Grupa Literacka "Gronie" z Żywca ze Zdzisławem M. Okuliarem i Henrykiem Biłką poetą z Andrychowa, który później skontaktował Z. Jurczaka z zarządem Towarzystwa Miłośników Ziemi Żywieckiej, bo ono stało się wzorem organizacyjnym dla Wadowic. Przez letnie miesiące trwało zjednywanie życzliwych dla inicjatywy sympatyków. Statut oraz wymaganą dokumentację przygotował Z. Jurczak, który w imieniu zało- życieli zwrócił się pismem z dnia 10.09.1971 roku do ówczesnego Prezydium Woje- wódzkiej Rady Narodowej w Krakowie o zarejestrowanie. Urząd Spraw Wewnętrz- nych WRN decyzją nr USW. II. 900 /75/71 z dnia 9.XII.1971 roku wpisał w rejestr stowarzyszeń i związków pod numerem A - 666 „Towarzystwo Miłośników Ziemi Wadowickiej” z siedzibą w Wadowicach.
Członkami Założycielami Towarzystwa byli: z Andrychowa: Janina Korbel (urzędnik),
Marian Gancarczyk (nauczyciel), Marian Drożdż (działacz polityczny), Kazimierz Jasiń-
ski (nauczyciel).
Z Wadowic: Danuta Noszka (urzędnik), Mieczysław Fryc (muzyk), Stanisław Bandoła
(nauczyciel), Adam Rudel (wnuk Zegadłowicza), Zbigniew Jurczak (nauczyciel), Mi-
chał Mąsior (projektant), Kazimierz Wołek (technik), Stanisław Jankowski (dentysta),
Jerzy Mazur (działacz), Jan Studnicki (nauczyciel), Zbigniew Jutka (urzędnik), Jan
Warmuz (muzyk), Stanisław Ocetkiewicz (technik), Rudolf Kwaśny (geograf), Józef
Zając (adwokat), Jan Rauch (dentysta).
Pod koniec grudnia przyszła odpowiedź potwierdzająca wpisanie nas do rejestru stowarzy-
szeń. Na tej podstawie wyrobiłem pieczątkę, by już formalnie występować w interesie plasty-
ków i Gorzenia. Biuro było u mnie w domu a spotykaliśmy się w domu kultury. Tamtą dzia-
łalność prowadziłem głównie z plastykami grupy i ekipą w Gorzeniu. Tam się rodziły pomy-
sły, bo sprzyjała atmosfera. Na początku było nas w Towarzystwie 30. W oparciu o dom kul-
tury zaczęliśmy być organizatorem i koordynatorem Dni Ziemi Wadowickiej a po likwidacji
powiatów, Dni Wadowic. Po 50 latach żyje nas jeszcze kilku z założycieli z którymi mam
czasami kontakt. To już wiekowi emeryci: najstarszy z nas Jan Warmuz w Mucharzu, Danuta
Noszka w Krakowie, Michał Mąsior w Hamilton w Kanadzie a w Wadowicach Zbigniew Jutka,
Jan Studnicki, Jan Rauch i ja.
Marian Skrzypczak–
pierwszy prezes
Zarządu TMZW,
długoletni Naczelnik
i Burmistrz Wadowic.LATA 1972 - 1977 Towarzystwo od początku działalności współpracowało z placówkami kulturalnymi miasta i powiatu: wiejskimi domami kultury, bibliotekami, klubami i harcerstwem. Organizatorem działalności był wtedy dyrektor powiatowego a później Wadowickiego Domu Kultury Stanisław Czechowicz i Zbigniew Jurczak. Przekonali ówczesnego Naczelnika Miasta Mariana Skrzypczaka, by wspomógł młody ruch regionalny swoim autorytetem i funkcją. W marcu 1972 zaakceptowano na Walnym Zjeździe skład Zarządu, którym kierował M. Skrzypczak, sekretarzem został Z. Jurczak a skarbni- kiem S. Czechowicz. Towarzystwo zrzeszało głównie malarzy, poetów, kilkunastu regionalistów i działało w oparciu o dom kultury z którym często było utożsamiane. Organizowało wystawy na murach ulicy Ogrodowej, Galerie w Bramie i spotkania literackie w kawiarni domu kultury, Klubie ZNP, w bibliotekach i Klubach Rolnika w powiecie. W 1976 przy KPT Beskidnicy powstała scena małych form teatralnych. Głównym imprezą, która jednoczyła wokół Towarzystwa środowiska kulturalne i oświatowe, były organizowane corocznie Dni Ziemi Wadowickiej a od 1975 Dni Wadowic. Afisze, techniką linorytu w formacie A2 wykonywał Roman Kurdziel, znakomity dekorator, liternik, plastyk domu kultury. Dojeżdżał z Andrychowa a w jego pracowni organizowaliśmy się jako grupa Gumigutta. Romek miał spokojny charakter i poczucie humoru. Robił swoje z właściwym umiarem, bez emocji. W drukarni w Rynku, jak za czasów Foltina czy Zawi- ły, odbijaliśmy po 50 sztuk pla- katów. Justował te linoryty we fragmentach (każdy kolor osobny linoryt) znakomity zecer Józef Płonka dopełniając skła- dem napisy. Szło przez maszynę tyle razy, ile kolorów. Maszynę się myło i nakładało kolejną far- bę. Takie to było rękodzieło. Dzisiaj rarytas.
Rynek 1974. Hejnał miasta kompozycji Mieczysława Fryca,, założyciela szkoły muzycznej, grali trębacze najlepszej wtedy orkiestry z AZPB w Andrychowie. Stanisław Czechowicz
Dni Ziemi Wadowickiej po raz pierwszy zorganizowaliśmy w 1973. Kilkudniowe
imprezy odbywały się w Wadowicach, Andrychowie, Lanckoronie i Kalwarii Zebrzy-
dowskiej oraz gminach: Brzeźnica, Mucharz, Wieprz, Spytkowice, Stryszów. Koordy-
natorem był Powiatowy Dom Kultury. W oparciu o deklaracje różnych instytucji
i organizacji, opracowywaliśmy program imprez, plastycy zajmowali się dekoracjami
a my koordynacją całości. Młodzież miała żakinadę, sportowcy rozgrywki a objazdo-
wa estrada po powiecie prezentowała orkiestry dęte z Andrychowa i Głębowic, kape-
lę Pernala z Marcyporęby czy zespół ludowy ze Stronia. Na wsiach w remizach OSP
czy w plenerze odbywały się sobotnie festyny a nad Skawą przez kilka dni stała es-
trada z nagłośnieniem do dyspozycji wszelkiej maści zespołów. Od beatu po folklor.
Żakinada 1974. Naczelnik i prezes TMZW M. Skrzypczak
Przekazuje młodzieży władzę nad miastem.LATA 1978 - 1981
W 1978 roku Z. Jurczak przeniósł działalność Beskidników do Klubu „Garsoniera”
przy Spółdzielni Mieszkaniowej, który zapewniał lepsze warunki dla plastyków i kaba-
retu. Odtąd w Garsonierze prowadzonej przez H. Kulbacką artyści mieli swój azyl
aż do 1987 roku. Biuro Towarzystwa zostało w domu kultury i działalność była dwu-
torowa. Ta imprezowo administracyjna w oparciu o dom kultury (S. Czechowicz)
a artystyczna przy Spółdzielni Mieszkaniowej (Z. Jurczak).
W 1980 roku zaczęło się krót-
kotrwałe upolitycznianie Towa-
rzystwa. Walny Zjazd wybrał
honorowego prezesa w osobie
sekretarza partii a wicepreze-
sem a później prezesem został
były długoletni dyrektor ekono-
miczny WPB Rafał Tatka.
Był jednym z organizatorów po- Od lewej: K.Suknarowska, l.Jaglarz,
wojennej działalności PTTK. F.Suknarowski, R. Tatka, J. Kajtoch.
Wytyczył wiele szlaków w Be-
skidzie Małym. Jego pozytywistyczna postawa dyrektora i działacza nie zjednywała
mu populistycznej sympatii, ale była przykładem zawodowej i obywatelskiej uczciwo-
ści wobec ludzi. Towarzystwo otrzymało do dyspozycji budynek przy ulicy Kościelnej
4, który stał się siedzibą a jego docelowa adaptacja na Muzeum - celem działalności
Towarzystwa.
Od 1977 roku zaczęto organizować plenery malarskie. Powstała też scena teatralna
i kabaret (Z. Jurczak, A. Świdziński, M. Nicieja,
B. Hotowy, J. Peszel, W. Jochimczyk, J. Jaglarz,
J. Fidziński). Sekcję Archiwalno-Historyczną
prowadził późniejszy założyciel Towarzystwa
Przyjaciół Kalwarii Adam Grodnicki. Przez kapi-
tana żeglugi i pisarza Zbigniewa Teplickiego,
nawiązaliśmy współpracę z załogą statku MS
Z. Jurczak i J. Kułaga
Wadowice. Członkami zbiorowymi TMZW były
22 zakłady pracy.Z powodu 650 lecia Wadowice zaproponowały mi w 1977 pracę na miejscu, bo dojeżdżałem
do Andrychowa. Zgodziłem się chętnie mimo większej liczby godzin i mniejszej pensji
bo praca w domu kultury mnie rajcowała. Niestety mój ceniący wolność charakter nie zdzier-
żył administracyjnego reżimu ambitnego szefa i po roku odszedłem do Spółdzielni Mieszka-
niowej, gdzie nadałem imię klubowi Garsoniera, miałem pół etatu, doskonałą atmosferę
nie normowanego czasu pracy, opiekę nad artystami, kochaną kierowniczkę Halinkę Kulbac-
ką, wielu przyjaciół i znajomych, życzliwych prezesów, którzy oddali plastykom do dyspozycji
dwie pracownie. Garsoniera w tamtych latach należała do wiodących w skali kraju klubów.
Niewielka personalnie Spółdzielnia tworzyła doskonałą ekipę pracowniczą. Byłem tam
do stanu wojennego przewodniczącym związku. W ruch Solidarności angażowałem plasty-
ków i kabaret. Będąc członkiem Komisji Koordynacyjnej, pośredniczyłem między związkiem
a magistratem w sprawie lokalu dla Delegatury Solidarności i maszyny do pisania, którą nie
zarekwirowano, bo korzystałem z niej w grudniu 1981 roku domu.
Z lewej medal ze statku Wadowice,
z prawej awers medalu TMZWOd jesieni 1980 Towarzystwo angażowało się w ruch Solidarności. Zorganizowało
w kwietniu 1981 koncert pt. Kultura bez cenzury i było formalnym realizatorem prze-
niesienia i odnowienia pomnika 12 pp, bo Solidarność nie miała wtedy osobowości
prawnej (przedsięwzięcie prowadziła grupa działaczy nie związanych z Delegaturą
Podbeskidzia: J.Zeman, J.Studnicki, K.Malczyk, Z. Jurczak, M. Cielebon).
Listopad 1981.
W drodze do ks. E. Zachera .
Od lewej: M.Gil, L.Wałęsa,
Z.Jurczak, K.Lichwiarski.LATA 1982 - 1989
Z uwagi na ograniczenia aktywności społecznej w stanie wojennym, Towarzystwo
stało się dla wielu zainteresowanych kulturą ośrodkiem realizacyjnym. Prezesem
do 1986 roku był Rafał Tatka a od 1987 Franciszek Suknarowski. Powstawały Koła
zamiejscowe oraz młodzieżowe. Liczba członków w 1986 roku wzrosła do 270, mło-
dzieży do 120 a osób prawnych do 33. W 1980 roku zaczęła się działalność wydawni-
cza Towarzystwa. Nawiązano współpracę z Beskidzką Oficyną Wydawniczą w Bielsku
Białej i Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków. Zespół Inwentaryzacji Zabytków
(R.Tatka, J.Sobala, Z. Kozłowski) zinwentaryzował cmentarz parafialny i żydowski
a J. Sobala i Z. Jurczak budynek Towarzystwa. Naszym staraniem wpisano budynek
przy Kościelnej do rejestru zabytków a potem cały układ staromiejski centrum.
Po dużej wystawie dziejów 12 pp Ziemi Wadowickiej w 1983 powstał Komitet Założy-
cielski Muzeum a także nieformalny klub opozycjonistów z Solidarności (J.Zeman,
S.Hanusiak, W.Kroczek, S.Ocetkiewicz i inni), który w biurze Towarzystwa miał swój
azyl. Powstała Wadowicka Oficyna Wydawnicza i Grupa Literacka Nadskawie prowa-
dzone przez poetę Jerzego R. Jaglarza. Wspomagaliśmy naszych członków w organi-
zowaniu stowarzyszeń w Kalwarii Z. (Adam Grodnicki), Andrychowie (Jan Stworze-
wicz, Marian Gancarczyk) i w Zatorze (Maria Brandys). Powstało Koło zamiejscowe
w Krakowie (Lesław Brzozowski, Stefan Danyluk) grupujące ok. 60 członków głównie
absolwentów Gimnazjum, w Brzeźnicy (Andrzej
Buś), koło w Gdyni (Edward Młynek, Halina Zawi-
ła), Koło Rodzinne W. Bałysa. Nawiązaliśmy kon-
takt ze Stowarzyszeniem Imigrantów z Wadowic
w Izraelu (Dawid Jakubowicz). Na naszą prośbę
Jan Paweł II przyjął w 1984 roku Honorowe Człon-
kostwo Towarzystwa. Utrzymywaliśmy stały kon-
takt z załogą statku Wadowice PŻM. Nasze stara-
nia skupiały się głównie wokół adaptacji budynku
na Muzeum. Rozumieli to wszyscy. Przyspieszono
przyznanie mieszkań oczekującym lokatorom
a opróżnione lokale zaczęliśmy remontować.
Z. Jurczak i Jerzy Roman Jaglarz
Doprowadziliśmy do Muzeum kabel energetyczny
zasilając przy okazji Dom Katolicki. Wspomagali-śmy dra M. Roztworowskiego w ekspozycji muzealnej Domu Papieża. Zakładaliśmy
konkurencyjne dla organizacji ideologicznych Koła Młodzieżowe w szkołach średnich.
Powstało ich w sumie 11. Pierwsze założone przez G. Studnickiego w liceum powsta-
ło w 1981 roku. Drugie Koło z Liceum prowadziło wymianę zagraniczną z Association
des Amis de Wadowice w Lyonie. Koordynatorem działalności Kół był Józef Łasak
oraz Andrzej Buś. Koło J.Łasaka ze Szkoły Rolniczej w Radoczy i Koło ze Szkoły
Budowlanej z Wadowic wykonały tytaniczną pracę odgruzowując i remontując zabyt-
kowe piwnice. Na mocy porozumienia z Biurem Wystaw Artystycznych w Bielsku
powstała w nich jako filia stała Galeria Sztuki Współczesnej. W porozumieniu
z Biblioteką Publiczną (J. Sobota) urządziliśmy na parterze Dział Zbiorów Specjalnych
biblioteki (archiwalia, rękopisy, regionalia). Na piętrze w wyremontowanych salach
od 1986 organizowaliśmy ekspozycje historyczne (m.in. 120 lecie Gimnazjum, wysta-
wy filatelistyczne, kolekcja E. Zegadłowicza, kolekcja Z. Krausa "Hells Angel"), spo-
tkania i odczyty. Dwukrotnie było tu biuro prasowe PAP w czasie wizyt papieża.
Od 1985 wydawaliśmy czasopismo Rozmaitości Wadowickie później Nad Skawą.
Zorganizowaliśmy w tym okresie kilka konfe-
rencji naukowych, wystaw etnograficznych
i historycznych oraz Nadwiślańskie Spotkania
Kabaretowe w Brzeźnicy. Stricte społeczną
działalność statutową finansowały składki
członkowskie, składki osób prawnych, działal-
ność wydawnicza, artystyczna i konserwator-
ska. Od 1983 roku należeliśmy do Krajowej
Rady Regionalnych Towarzystw Kultury. Trzy-
krotnie byliśmy nagradzani za działalność
przez Ministerstwo Kultury i Sztuki. Od 1988
roku organizował się u nas Komitet Obywatel-
ski. Koniec lat osiemdziesiątych był burzliwy
ale nic nie zapowiadało, że nowy, demokra-
tyczny samorząd będzie ten cały nasz dorobek 1988. W.Brostow, Z.Jurczak,
niszczył a Towarzystwo zwalczał. W. Kajtoch, F.Suknarowski,
J.Kajtoch.INFO z 1988
1983—1984
Tuba listu okoliczno-
ściowego do papieża.
Wykonał introligator
M. GłogowskiLATA
Uczestnicy Walnego Zjazdu w 1989 rokuDruk firmowy, projekt J. Ogiegło
F.Suknarowski i J.Kajtoch z rodziną W.Bałysa. 1983.
W 1987 roku organizowaliśmy 100 lecie TG Sokół. Byli członkowie Sokoła po odsłonięciu
tablicy na domu kultury. Od lewej: E. Szczur, M. Ordyńska, F. Zadora, NN
Rafał Tatka
Franciszek LisStan wojenny zaskoczył nas wszystkich. Przed zwolnieniem z pracy uratował mnie
urlop wychowawczy (syn miał trzy miesiące). Po roku do pracy w redakcji Podbeski-
dzia w Bielsku ściągnął mnie Jurek Jaglarz. Dojeżdżaliśmy codziennie. Zaowocowało
to rozwojem działalności wydawniczej. Od 1983 miałem stały dozór SB. Dzięki pomo-
cy zakładów pracy, głównie Spółdzielni Mieszkaniowej, Spółdzielni Rzemieślniczej,
Zakładu Energetycznego i Konserwatora Zabytków, pchałem remont Kościelnej.
Wymieniliśmy okna, założyliśmy kraty, montowałem zbierane z wyburzeń zabytkowe
piece, gromadziłem zbiory. Od 1983 roku przywrócono mnie do Zarządu. Mimo poli-
tycznych uprzedzeń, prezes R. Tatka miał kontakty i wspomagał działalność. W 1987
roku Walny Zjazd wybrał na prezesa artystę F. Suknarowskiego z którym pracowało
się najlepiej. Od lat był naszym Mistrzem, tym naturalnym ogniwem łączącym grupę
Czartak II z KPT Beskidnicy.
Spotkanie klubowe w Galerii. 1988Uczestnicy sesji z okazji Jubileuszu 100 lecia urodzin
E. Zegadłowicza przed pomnikiem poety.1988 rok.
G.Studnicki i Z. Mutka
Prezydium Walnego Zjazdu w 1989. Od lewej: Andrzej Buś,
Emil Rzycki, Zbigniew Jurczak, Stefan DanylukG.Studnicki z S.Dulbanem. Klub 1989.
Zbigniew Bieniasz
Stanisław Dulban
Stanisław Kołaczyk
Z. Jurczak i E. Rzycki
Jadwiga KasperekKartusz wg herbu miasta
z XVI w. wg J. Ogiegły.
Na fali irracjonalnego
amoku Rada Miasta
w 1998 roku zmieniła
herb ubierając go
w watykański barok.
Franciszek Suknarowski1990 - 1997 Wydawało się, że Towarzystwo będzie kontynuować spokojnie swoją działalność. Rada Miejska uchwaliła w 1990 roku powołanie Muzeum Historycznego i zatwierdziła statut jednostki samorządowej utrzymywanej z budżetu. Było już zorganizowane archiwum (Dział Zbiorów Specjalnych) jako filia biblioteki, była Galeria Sztuki jako filia BWA. Przyjęliśmy do budynku Oddział PTTK usunięty z dotychczasowej siedziby w Rynku. W 1991 roku ukazała się wreszcie realizowana przez nas monografia Gimnazjum i Liceum autorstwa G. Studnickiego pt. Pierwsza wśród równych, która wyczerpała nasze skromne finanse. Nowy burmistrz K. Malczyk zlecił nam kontynu- ację zarządu Kościelnej, by organizować Muzeum. Coraz bardziej jednak on jak i jego zastępca T. Bagiński stawali się bezradnymi zakładnikami Zarządu Miasta, którym kierowała przyszła burmistrz. Miasto zrezygnowało z filii BWA. Nie poparło też naszych starań uruchomienia rozgłośni radiowej. Gazetę Rozmaitości Wadowickie którą wydawaliśmy, kontynuowało czasopismo Nad Skawą. Nie schlebiało magistra- towi a wręcz przeciwnie, publikowało ewidentne nieprawidłowości w działaniu samo- rządu. Stało się lokalną trybuną oporu wobec autorytaryzmu samorządu. Do dzisiaj nie wiemy czy to Zegadłowicz, którego zbiory chcieliśmy udostępnić na Kościelnej czy też alergia na Jurczaka ze strony radnej Filipiak było powodem, że burmistrz wypowiedział nam w 1993 roku administrowanie budynkiem. Nasz lokal biurowy zajęła Solidarność a nam wynajęto wspólną z PTTK izbę. Właściciela zbiorów o lotnikach, które eksponowaliśmy zatrudniono, by pozostał a od nas zażądano oddania zbiorów będących naszą własnością. Już wcześniej przekazaliśmy bibliotece druki zwarte (książki), kiedy zlikwidowano Dział Zbiorów Specjalnych i usunięto pa- trona biblioteki dr J. Putka. W ramach wymiany kierowników wszystkich placówkach wyrzucono wtedy zasłużonego dla kultury i młodzieży dyrektora biblioteki Jana Sobo- tę, byłego Komendanta Hufca ZHP, twórcę ośrodka w Zalesiu. Od 1994 roku nasza działalność kolejny raz szła dwutorowo. W lokalu dzielonym z PTTK przy Kościelnej spotykali się seniorzy (F. Suknarowski, E.Rzycki, Z. Wiśniew- ski, F. Zadora, M. Kamieński, T. Nizio, T. Mądry, W. Firek, S. Ocetkiewicz, J. Sobala i inni) a Z. Jurczak z J. Zemanem zajęli się sprowadzeniem zbiorów i uruchomieniem Muzeum E. Zegadłowicza. Ówczesny Radny E. Rzycki, J. Sobala i J. Zeman dwukrot- nie orędowali u Ewy F. w sprawie siedziby Towarzystwa. Poradziła, by startowali w przetargu na lokale komercyjne(!).
Wszystkie możliwości organizacyjne pochłaniało nam Muzeum E. Zegadłowicza, dlatego gazetę Nad Skawą przekazaliśmy prywatnemu wydawcy. Mimo tych proble- mów i trudności ze strony burmistrza, samorządu i radnych, którzy wykorzystując postać Jana Pawła II umacniali dyktaturę niszcząc dotychczasowe społeczno kultural- ne więzi mieszkańców, Towarzystwo starało się nadal wspomagać obywatelskie inicjatywy. Patronowaliśmy w tamtych latach Ruchowi Wspierania Budowy Zbiornika w Świnnej Porębie (Wacław Wądolny), kapeli Wadowickie Chłopaki (Adam Dec), Młodzieżowemu Klubowi Motorowemu (Maciej Jurczak), Młodzieżowemu Klubowi Jeździeckiemu Pod- halanin (Wojciech Zając), handlowej galerii sztuki. Przykre i szokujące jest to, że żadne środowisko czy instytucje samorządowe nigdy nie odważyły się stanąć w naszej obronie. Ba, kilku członków i działaczy, których Towarzystwo wspierało, zaczęło nas unikać i publicznie postponować, by zaskarbić sobie łaskę autorytarnej władzy. Strach przed dyktaturą upokorzył wielu przyzwoitych ludzi i wielu, zwłaszcza radnych Jan Sobota i poddanych urzędowi - zeszmacił. O społecznym obliczu Wadowic, niewykorzystaniu historycznej szansy którą był Karol Wojtyła, świadczy najlepiej obecny potencjał najbliższych miast, dla których u progu III RP byliśmy jeszcze regionalnym centrum kultury i przedsiębiorczości. Miasto do tego stanu doprowadziła prywata kilkunastu osób skupionych wokół byłej burmistrz. Aferalny system samorządności zaciążył na obliczu tej ziemi.
Do wyborów w maju 1990 roku
trwały tarcia między Solidarno-
ścią z FEO Ponar a grupą
z bumar Łabędy, która w efekcie
opanowała Komitet Obywatelski,
mimo że nie prowadziła żadnej
działalności z uwagi na zmilitary-
zowanie zakładu. Spotkania od-
bywały się już w Domu Katolic-
kim i miały poparcie ambony. Dlatego wybory samo-
rządowe w 1990 wygrali bez problemu. Opanowali
personalnie Urząd Rejonowy i Zarząd Miasta. Trwały
przepychanki w sprawie wyboru burmistrza. Ostrze-
gałem poczciwego i pobożnego szefa z Ponaru
W. Wójtowicza przed agresywnością Łabęd, przed
niszczeniem dorobku demokratycznej Solidarności.
Wybrano Kazimierza Malczyka, człowieka zacnego,
który razem z zastępcą T. Bagińskim byli narzędziem
Zarządu a nim kierowała Filipiak. Widać to po doku-
mentacji przepychania się z budynkiem Kościelna 4.
Co prawda Malczyk przejrzał na oczy i zwolnił ją
z pracy ale było już za późno. Zrobiła
się niekwestionowanym, politycznym
liderem grupy podpiętej pod AWS.
W 1998 roku bez problemu opanowali
samorząd powiatowy. Tamta pierwsza
kadencja nowej rzeczywistości decy-
dowała o charakterze gminnej demo-
kracji . Autokratyzm, który spacyfiko-
wał wszelką obywatelską inicjatywę,
podzielił miasto i zniszczył jego kultu-
rową tożsamość - zafundowali sobie
sami mieszkańcy.
Otwarcie ekspozycji w Muzeum.1990.Biuro Piaskowa. 2006r.
E.Rzycki, Z.Jurczak, W.Zieliński, E.Młynek, J.Bąk, M.Kręcioch.
Walny Zjazd. Restauracja
Janusz Sobala
Paradise.2010.
M. Studnicki, Z. Majtczak,
H. Kulbacka. Garsoniera 2007
Od lewej: J.Bąk, W.Zieliński, Z.Kraus,T.Szczepański,W.Wądolny,
J.Wacławski.
W Klubie ER, Rynek 16. 2011r.Lata 1998 - 2003 Do 1998 roku prowadziliśmy działalność w Muzeum E. Zegadłowicza w Gorzeniu skąd - także staraniem ówczesnego samorządu - nas usunięto. Magazynu na zbiory użyczył wtedy E. Rzycki a biuro znowu znalazło się na ulicy Zatorskiej 7. Po śmierci F. Suknarowskiego Walny Zjazd wybrał Z. Jurczaka na prezesa, który jako radny opozycyjny wobec ekipy władającej samorządem, był przez nią pozywany i oskarżany, by tylko wykluczyć go z życia publicznego. W 2004 roku wyrokiem sądu został pozbawiony mandatu radnego z zakazem wykonywania funkcji publicznych. Musiał zrezygnować z pracy w Zarządzie. Miasto rujnowało osiągnięcia Towarzystwa. Samorząd zniweczył porozumienie i współpracę wielu środowisk, które tworzyliśmy od wielu lat wokół idei miej- skiego Muzeum. Nasze biuro przy Kościelnej zajęła Solidarność. Galerię wynajęto na kawiarnię a powstające muzeum wcielono w struktury Wadowickiego Centrum Kultury. Dzisiaj stanowi na- miastkę planowanego kiedyś scenariusza. W 1998 roku zostałem radnym powiatowym mając nadzieję, że ruch regionalny którym się zajmowałem znajdzie oparcie w samorządzie. Gdzie tam. Powiat budowano pod dyktando pani burmistrz, która była reżyserem społeczno komunalnej rzeczywistości Wadowic. Szefem większościowego klubu był jej rzecznik S. Kotarba, Radzie przewodniczyła B. Huczyńska a starostą, podobną metodą jak burmistrzem Malczyka, zrobiono pracowitego i uczciwego J. Kozioła z Łączan. Naszą propozycję przejęcia gmachu Herbapolu od Skarbu Państwa na siedzibę, odrzucono. Argumenty, że byłoby wszystko w jednym miejscu, adaptację wsparły- by filie banków i ubezpieczeń a także konserwator, no i uratowano by zabytek, na nic się zdały. Widać wyborcom ten rodzaj gospodarności nie przeszkadza. Najlepszą samooceną poziomu i poddaństwa radnych były wydalone przez powiat stanowiska: zakazujące prezy- dentowi wjazdu na teren powiatu i potępiające gender. W 2002 roku ten sort samorządowy stracił Głębowice na rzecz powiatu oświęcimskiego. Byłem na tym burzliwym zebraniu wiej- skim, gdzie starosta z Oświęcimia i wójt Osieka agitowali a członek Zarządu powiatu wado- wickiego, którego nazwiska nie pomnę, siedział cicho, bo był z Głębowic. Sądzę, że wsadze- nie go do Zarządu i utrata Głębowic na rzecz Osieka, były już wcześniej uzgodnione i zapla- nowane przez klikę zawiadującą samorządem. Oczywiście dla dobra wadowickiego powiatu.
Lata 2004—2014.
Prezesem nowego Zarządu został w 2004 roku Janusz Sobala, emerytowany archi-
tekt rejonowy. Biuro przeniesiono z Zatorskiej do lokalu użyczonego przez wicepre-
zesa Emila Rzyckiego przy ulicy Piaskowej. Sekretarzem Zarządu był Józef Zeman,
sztandar lokalnej Solidarności. W 2008 roku Walny Zjazd wybrał kolejny Zarząd w
składzie: prezes Janusz Sobala, wiceprezes Jan Sobota, sekretarz Zbigniew Jurczak,
skarbnik Włodzimierz Zieliński, członkowie: Emil Rzycki, Józef Ogiegło i Maciej Koź-
biał. Komisja Rewizyjna: Elżbieta Sabuda, Marta Mądry, Jerzy Płatek. Sąd Koleżeński:
Maciej Jurczak, Teresa Rzycka, Janusz Świtalski.
Działalność prowadziliśmy w Klubie Garsoniera, w Klubie
ER Rynek 16 a następnie w pubie U Bogdana przy ulicy
Cichej. Zebrania zarządu odbywały się często w lokalu
firmowym Jana Soboty przy ulicy Nadbrzeżnej.
W tym czasie ufundowaliśmy tablicę pamiątkową pamięci
dra G. Studnickiego w Gimnazjum w Zakrzowie, gdzie
kiedyś pracował.
Od 2007 roku organizowaliśmy w gminach powiatu ogól-
nopolskie plenery malarsko – fotograficzne. Po upływie
kadencji Zjazd w 2012 roku wybrał władze: Z. Jurczak prezes Zarządu, Konrad Meus
wiceprezes, Marta Mądry sekretarz, Jan Bąk skarbnik, Janusz Sobala, Sławomir Ma-
stek i Józef Ogiegło członkowie. Komisja Rewizyjna: Włodzimierz Zieliński, Jerzy Pła-
tek i Jan Sobota. Sąd Koleżeński: Emil Rzycki, Ewa Karelus i Maciej Z. Jurczak.
W 2013 roku uruchomiliśmy, dzięki wsparciu starosty J. Jończyka, w przewiązce
szpitala Galerię Regionalną i ponownie biuro przenieśliśmy na ulicę Zatorską.
J.Ogiegło T.Suski Z.Majtczak
R. Maryon
K.Sowińska M. Koman GARSONIERA 2005Zbigniew Majtczak, Marta Mądry, Jan Bąk, Alicja Czuba-Warchał
Bogdan Wajdzik
W pubie U Bogdana przy ul.Cichej
Walny Zjazd 2009
prowadziliśmy działalność w latach
W latach 2008-2011.T. Kręcioch Z. Jurczak R. Maryon Obok plastyków obecnych w Towarzystwie od początku działalności, Z. Jurczak z uwagi na swoje zainteresowania zapraszał także muzyków. Od 1995 roku działał przy TMZW stały zespół akompaniujący spotkaniom Klubu Gorzeńskiego i innym imprezom. Tworzyli go muzycy: Bogusław LASEK (perkusja, vocal), Ryszard MARYON (gitara, klarnet, vocal), Rafał KIERNICKI (violin), Edward WARCHAŁ (piano, akorde- on, gitara), Tadeusz KRĘCIOCH (gitara basowa), Zbigniew JURCZAK (piano, sax alt). E. Warchał i Z. Jurczak
Lata 2015 - 2021. Czytelnia Mieszczańska. W dniu 16 kwietnia w nowej siedzibie przy ulicy Krakowskiej 8 odbył się Nadzwy- czajny Walny Zjazd Towarzystwa. Imprezą towarzyszącą Zjazdowi była skromna ceremonia przekazania społeczności Liceum Ławeczki Karola Wojtyły. W imieniu Towarzystwa symbolicznego przekazania dokonali absolwenci Szkoły: dr Lidia Jamróz -Wilkońska (absolw.1999), Emil Rzycki (absolw.1949) i Zbigniew Bieniasz (absolw.1965). W imieniu uczniów dokument przekazania przyjęła wiceprzewodni- cząca Samorządu Szkolnego w asyście dyrektor Liceum Janiny Turek. Zjazd uzupełnił skład władz o skarbnika Zarządu Krystynę Rzeszowską i sekretarza Grzegorza Pacuta a w Komisji Rewizyjnej o Marię Kotowiecką i Alfreda Karelusa. W 2014 roku kandydowałem w wyborach na burmistrza. Zresztą po raz drugi a celem nie była funkcja, bo daleki jestem od takich zapędów a przerwanie ponad 20 letniego autokraty- zmu burmistrz, która z samorządu uczyniła parodię. Planowaliśmy to z Inicjatywą Wolne Wa- dowice, której przewodził Mateusz Klinowski. Kandydował też Jacek Jończyk co dawało Choczni z rozpanoszonym radnym Józkiem Ch., realną szansę na przerwanie szkodliwej dla miasta polityki. Spokojnie zrezygnowałem, bo wiedziałem, że któryś z nich wygra i przyj- mie Towarzystwo do miasta. Taką umowę z nimi zawarłem. Klinow- ski zaoferował powrót do Galerii na ul. Kościelną ale za blisko kościół i na starość siedzieć w piwnicy? W grę wchodził też dworzec kolejowy, ale dla emery- tów to za daleko. Zainteresowa- łem się lokalem w Czytelni, bo od paru lat stał wolny. Prawie koń- czył się termin najmu na gabinet byłej radnej funkcyjnej. I tak w kwietniu 2015 roku, po 17 latach niebytu wróciliśmy do miasta.
Budowa Ławeczki była dużym wyzwaniem, ale wszystkich przekonał entuzjazm G. Pacuta, który zabiegał o dotację. Zaapelowaliśmy do absolwentów i ludzi dobrej woli o finansowe wsparcie. Nie bardzo na nie liczyłem, bo podobnie było przy monografii G. Studnickiego Pierwsza wśród równych, którą wydałem w 1991 roku. Na Ławeczkę uzbieraliśmy raptem 5 tysięcy złotych, co stanowiło około 8% kosztów.
Na 150 lecie Gimnazjum i Liceum zrobiliśmy Ławeczkę Karola Wojtyły. Środki finan- sowe pozyskał z projektu unijnego Grzegorz Pacut. Całość wykonała pracownia arty- sty Michała Batkiewicza. Ławeczka honoruje tych absolwentów i nauczycieli szkoły, których wyjątkowość i humanizm symbolizuje wybitny uczeń Karol Wojtyła. R. Graca i S. Mastek przygotowali Galerię Absolwentów a Z. Jurczak wydawnictwo o dyrekto- rach szkoły i medal. Zrobiliśmy także dużą wystawę o Janie Sarnickim. Organizatorzy jubileuszu pod patronatem poseł E. Filipiak i abp S. Dziwisza czyli Starostwo Powiato- we, dyrekcja Liceum i Stowarzyszenie Absolwentów widać ze strachu przed rangą patronów zapomnieli nas zaprosić, a nawet nie raczyli wspomnieć w swoich wierno- poddańczych oracjach. Nie pofatygowali się z młodzieżą czy bez – na wystawę. Zaprosiliśmy za to wszystkich byłych nauczycieli i dyrektorów Liceum na przyjęcie i wspólne wspominki, bo o nich także zapomniano.
Galeria Absolwentów w hallu Liceum. Autorzy: Robert Graca
Sławomir Mastek
E. Rzycki i Z.Jurczak
Montaż Ławeczki przez ekipę
Szkoły BudowlanejWalny Zjazd w 2018 roku wybrał Zarząd w składzie: prezes Zbigniew Jurczak, wice-
prezes Alfred Karelus, skarbnik Krystyna Rzeszowska, sekretarz Grzegorz Pacut,
członkowie: Eugeniusz Kamiński, Maria Zając, Grzegorz Giermek. Wybrano także Mę-
ża Zaufania, którym został dr Stanisław Babiński z Kalwarii. Od tamtej pory prowa-
dziliśmy aktywną działalność prezentowaną na facebooku i naszej dawnej stronie in-
ternetowej. Dokumentacja z lat 2015-2020 dowodzi bowiem jakim potencjałem ludz-
kim i organizacyjnym dysponowaliśmy. Daje świadectwo naszych możliwości, które
po 1993 roku zostały przez samorząd niewykorzystane. Przez to upadła idea miej-
skiego muzeum jak i upadło Muzeum E. Zegadłowicza.
Józef Łasak
Walny Zjazd 2015.Konrad Meus
Tadeusz Paleczny
Janusz ŚlesakStowarzyszenie Czytelnia Mieszczańska zrzeszało 96 członków, kiedy powstawał z ich inicjatywy i ze społecznych składek w latach 1904-1906 budynek przy ulicy Krakowskiej. Członkowie, głównie rzemieślnicy, przeznaczyli go na działalność oświa- tową i kulturalną. Tak było do końca lat sześćdziesiątych. Później był tu spółdzielczy zakład krawiecki a po 1990 ponownie działalność oświatowa i rekreacyjna z wyłącze- niem lokalu, który nam udostępniono, bo wynajmowano go na gabinet okulistyczny. Od 2015 roku staralismy się działalnością przywrócić pierwotny charakter obiektu.
Stanisław Babiński E. Kamiński i P. Lasek
Spotkanie regionalistów z Małopol- skiego Związku Regionalnych Towa- rzystw Kultury oraz Towarzystwa Miłośników Osieka. 2019.
Edward Warchał i Tadeusz Kręcioch
Zbigniew Jurczak i Alfred Karelus
Ł.Karpiński, M.Kotowiecka, Ewa i Alfred KarelusowieWizyta literatów ze Słowacji. 2019.
WIECZORY ZADUSZKOWE: I byłem tu z wami…….
Z początku w kawiarni Wadowickiego Domu Kultury, później w Klubie Garsoniera
a ostatnio w pubie U Bogdana, organizowaliśmy w listopadzie spotkania zaduszkowe
poświęcone pamięci wyjątkowych wadowiczan. W oparciu o ikonografię i wspomnie-
nia zapraszanej rodziny, sąsiadów, współpracowników - tworzyliśmy scenografią
i narracją atmosferę towarzyskiego, ciepłego wspominania postaci. Tak przypomnieli-
śmy sylwetki m.in.: Wincentego Bałysa, mjr J. Kaczmarskiego, Włodzimierza Stopy
Dziubka, Franciszka Suknarowskiego, Kazimierza Forysia, Gustawa Studnickiego,
Jerzego Romana Jaglarza, Rafała Tatki i wielu, wielu innych.
T.Szczepański, Z.Majtczak, M.Mądry, J.Bąk
Od 1982 roku honorowaliśmy w listopadzie
pod pomnikiem Żołnierza 12 pp pamięć
poległych o niepodległość.
Mieczysław Fortuna
E.Rzycki i J.Zeman.2010 r.
Z.Majtczak, M.Mądry, Z.Jurczak, J.Sobala. J.Bąk
Przed pomnikiem 12 pp . 2006. Od lewej: J.Sobota, K.Sobota,
E.Wyroba, J.Bąk, J.Zeman, M.Kukuła, Z.Jurczak, E. Rzycki.Towarzystwo w Muzeum Emila Zegadłowicza. 1994 -1998. Na początku lat osiemdziesiątych zawarto umowę na mocy której państwo zakupiło nieruchomość (dwór, resztówkę wozowni i 15 ha terenu) od spadkobierców Zegadło- wicza, którzy byli zobowiązani przekazać zbiory pod warunkiem uruchomienia muzeum. Ruszył remont kapitalny w ramach którego wybudowano także zaplecze gospodarcze z kotłownią, biurami i salą z betonu czyli schron wojenny dla zbiorów. Kierownikiem budowy był wnuk poety, Adam Zegadłowicz którego słabość do alko- holu wykorzystywali wszyscy tak, że na budowie brakowało czasem materiałów. Był stan wojenny i środki kon- serwatora ograniczano. W tym czasie zorganizowaliśmy w Gale- rii na Kościelnej (1986, 1988) wystawy ze zbiorów użyczonych przez Muzeum Okręgowe. W 1990 roku remont Gorzenia wstrzymano. Po 1991 roku wszelkie muzea przechodziły na utrzymanie samorządów. Szan- sę dokończenia remontu miały Wadowice i mogły to zrobić, ale jak się okazało znowu były Wołkowicami. Muzeum Okręgo- we w Bielsku Białej było skłonne oddać zbiory po kosztach ich kilkuletniej konserwa- cji, co było dla rodziny abstrakcją. Za radą prawnika spadkobiercy zrzekli się prawa własności na rzecz osoby prawnej czyli powołanej Fundacji Czartak, której podstawo- wym celem było uruchomienie Muzeum. Po złych doświadczeniach współpracy Muzeum Okręgowe nie chciało rozmawiać z rodziną Zegadłowiczów. Dopiero zabiegi operatywnego Karola Gruszczyka, Konserwatora Wojewódzkiego skierowały zaintere- sowanie rodziny w naszą stronę. F. Suknarowski i Z. Jurczak jako byli pracownicy bielskich instytucji kulturalnych znani tamtejszym środowiskom, mieli być gwarancją bezpieczeństwa zbiorów i uruchomienia Muzeum, co było głównym celem statuto- wym Fundacji. Taka była sytuacja kiedy w 1994 roku rodzina zwróciła się do Towa-
rzystwa o pomoc w odzyskaniu zbiorów. Radę Fundatorów która była ciałem stano-
wiącym, tworzyło sześciu spadkobierców, ale decydowała Atessa Rudel, córka poety
i jej dzieci: Adam Rudel (Zegadłowicz) i Ewa Wegenke. Po wyrugowaniu Towarzy-
stwa z siedziby przy Kościelnej, biuro i magazyny przeniesiono do Gorzenia Górnego.
Zarząd Fundacji stanowili działacze TMZW: F. Suknarowski, Z. Jurczak, J. Zeman,
M. Kręcioch, A. Buś, J. Zając, S. Ocetkiewicz, J. Sobala, E. Rzycki, A. Zegadłowicz.
Prezes F. Suknarowski i Z. Jurczak rozpoczęli negocjacje z Wojewodą bielskim, sze-
fem Wydziału Kultury UW, Konserwatorem
i dyrekcją Muzeum Okręgowego. Znali się
z nimi osobiście i wszyscy ich wspierali chcąc A. Zegadłowicz i Z. Jurczak
jakoś pomóc, by Muzeum w Gorzeniu zaistnia-
ło. Władze Wadowic mimo starań Wojewody
i Konserwatora oraz próśb Fundacji, całkowi-
cie się wycofały z jakiejkolwiek pomocy.
Wreszcie Muzeum Okręgowe zgodziło się wy-
dać zbiory. Miały być zmagazynowane i czę-
ściowo udostępniane w budynku przy Kościel-
nej 4 jednak magistrat parę miesięcy wcze-
śniej wypowiedział Towarzystwu zarząd budynkiem. Pomieszczeń magazynowych
do czasu dokończenia remontu w Gorzeniu użyczył naczelnik więzienia Mieczysław
Fortuna, ówczesny prezes PTTK. Jesienią 1994 roku ewakuowano zbiory z Muzeum
w Bielsku do Wadowic według inwentarza i protokołu z 1981 roku. Zajmowali się tym
J. Zeman i Z. Jurczak i to oni podpisywali w imieniu Fundacji protokoły odbioru.
Transport zapewnił dyrektor PKS Roman Paździora oraz Jacek Sufa z firmy Barbakan.
Dyrektor ZSM w Gorzeniu oddelegował uczniów
do pomocy w załadunku w Bielsku. Rozładun-
kiem na terenie Zakładu Karnego zajmowali się
więźniowie pod nadzorem zastępcy naczelnika
T. Gawrona. Pięcioma transportami ciężarowy-
mi przewieziono około 1200 eksponatów.
Jednocześnie trwał systemem gospodarczym
remont. Prowadzili go społecznie Jarosław
J. Ślesak i Z. Jurczak Kęder, Stanisław Pławny, Tadeusz Mądry,We wtorek 18 lipca 1995 roku /…/nastąpiło
uroczyste otwarcie ekspozycji częściowej
czyli pięciu sal z docelowych dwunastu /…/
Oprócz gości oficjalnych /…/ na szczególne
podkreślenie zasługuje liczny, nawet bardzo
liczny udział mieszkańców Wadowic i oko-
licznych wsi a przede wszystkim Gorzenia
i Zbywaczówki. /Nad Skawą sierpień1995/
rodzina Poety i wielu wolontariuszy. Codziennie Z. Jurczak, który kierował całością,
dowoził z ZK kilku więźniów ze strażnikiem, których delego-
wał naczelnik M. Fortuna. Niezbędne prace adaptacyjne wy-
konali: Zakład Energetyczny, WPWiK, PSP, firma J. Targosza,
firma A. Karelusa. Kierownicy tych instytucji (m.in. W. Augu-
styniak, J. Studnicki, J. Sarapata, P. Kwarciak) ze zrozumie-
niem podchodzili do wspólnej dla Wadowic i regionu sprawy
jaką było uruchomienie Muzeum. Pomocy udzielał przewodni-
czący B. Kabała i Rada Miasta Sosnowca, gdzie znajduje się
grób Zegadłowicza. Wspierali Muzeum poparciem i interwen-
cjami ówcześni posłowie Janusz Ślesak i Władysław Bułka.Wojewoda Bielski bez problemów oddał w zarząd Fundacji nieruchomość (budynki i teren), które stanowią własność Skarbu Państwa do dzisiaj. Wokół sprawy Muzeum zorganizowało się bezinteresownie grono instytucji a przede wszystkim ludzi kultural- nych, świadomych znaczenia regionalizmu. Nie było jednak nikogo z wadowickiego samorządu, który jak się po kilku latach okazało, był wrogiem placówki i przez burmi- strza dążył do jej likwidacji. Latem 1995 roku otwarto pierwszych pięć sal muzeal- nych uzupełnionych zbiorami Towarzystwa. Ekspozycja czynna była od maja do paź- dziernika. Na okres zimowy część zbiorów (grafika, malarstwo) zabezpieczano w ma- gazynie na ten cel przeznaczonym. Jednocześnie w dawnej wozowni, którą adapto- wano na obiekt administracyjny, uruchomiono działalność kulturalną i oświatową, którą prowadzono przez cały rok. Tu odbywały się lekcje muzealne, wystawy sezo- nowe, odczyty, spotkania czyli Wieczory Gorzeńskie. Powstał Klub Gorzeński o charakterze towarzyskim grupującym inteligencję a także Rada Naukowa Muzeum. Jednocześnie sukcesywnie remontowano kolejne sale poszerzając ekspozycję do siedmiu sal, podłączono obiekt do sieci kanalizacyjnej, wykonano ogrzewanie i zaplecze sanitarne budynku klubowego. W dwa lata Muzeum E. Zegadłowicza stało się aktywną placówką kulturalną Nadskawia o ponad regionalnym zasięgu. Sezonowe Muzeum miało społeczny charakter a działalność finansowały dochody ze wstępów. Towarzystwu udało się stworzyć silny, niezależny ośrodek regionalizmu kontestujący poczynania lokalnego samorządu. Dalszy rozwój Muzeum wymagał środków. W pla- nach była nadbudowa klubu, wykonanie parkingu i głównego wjazdu. Warunkiem powaznego dofinansowania było wpisanie kolekcji Zegadłowicza do rejestru Minister- stwa Kultury, ale Rada Fundatorów czyli spadkobiercy tego odmawiali.
Rodzina Poety nie chciała ograniczać możliwości dysponowania kolekcją, chociaż nie była już formalnie jej właścicielem. Po kilku odmowach Zarząd uwarunkował dalszą działalność od podpisania pism do Ministerstwa w sprawie rejestracji zbiorów. W tym czasie rodzina Zegadłowiczów przez radną Wodyńską, za plecami Zarządu porozumiała się już z E. Filipiak, która obiecała pomoc finansową Fundacji pod warunkiem wykluczenia Z. Jurczaka z działalności placówki. W maju 1998 roku na początku sezonu muzealnego Rada Fundacji odwołała cały Zarząd, namawiając kilku do pozostania. Żaden z jedenastu członków nie wyraził zgody. Tak zaczął się stopniowy upadek Muzeum, bo burmistrz nie miała zamiaru pomagać a jak pokazała przyszłość, celem jej było spacyfikowanie pamięci o Zega- dłowiczu. Fundacja pozostawiona w nieudolnym zarządzie E. Wegenke, doprowadziła do upadku Muzeum. Dzisiaj po jednym z największych literackich muzeów biograficz- nych pozostała zrujnowana nieruchomość rodzinna Tytusa i Emila Zegadłowiczów. Jesienią 2018 roku rodzinna Fundacja CZARTAK, której podstawowym celem statuto- wym było dążenie do uruchomienia i prowadzenia Muzeum E. Zegadłowicza - zlikwi- dowała placówkę a resztę zbiorów przekazała do Muzeum w Suchej Beskidzkiej. Przywrócenie Muzeum Zegadłowicza w latach 1994 - 1998 było jednym z dużych osiągnięć Towarzystwa, zniweczonych przez samorząd Wadowic. Dewocyjne Wołkowice pozbyły się Zegadłowicza i to rękami Jego rodziny. Nie ma już śladu pamięci po czasach i ludziach z najlepszego okre- su kulturalnej aktywności miasta. Wszystko przykrył kremówkowy kult Jana Pawła II tak, jakby Karol Wojtyła wychował się na pustyni a nie w wyjątkowym w skali kraju środowisku małego miasteczka.
https://www.youtube.com/watch?v=kXxO1GjHbeo&t=31s https://www.youtube.com/watch?v=6qUd-2kwi-M
Zdjęcia do pocztówek wykonał Michał Kręcioch.
Klub Pracy Twórczej "Beskidnicy"
Jesienią 1969 r., w dworze E. Zegadłowicza, na spotkaniach i posiadach ludzi za-
fascynowanych twórczością poety (A. Rudel, W. Bieniasz, Z. Jurczak, E. Kamiński)
pada zamysł kontynuacji tradycji "Czartaka". Powstaje nieformalny zbór plastyczno-
literacki. Grupa nosi początkowo nazwę "Gumigutta" (M. Mąsior, Z.Jurczak, St.Stróż,
R.Kurdziel, W. Ochman) a od 1970 "Beskidy". Organizują wspólne plenery i wystawy
na murach ulicy Ogrodowej (obecnie K .M. Wojtyłów) oraz Galerie w bramie.
Te pierwsze wystawy wzbudzały sensację i kontrowersje wśród mieszczan ale stały
się początkiem działalności Towarzystwa. W latach 1971-73 dołączają do grupy pla-
stycy: Krystyna Sowińska, Tadeusz Kurnik, Stanisław Kołaczyk, Józef Ogiegło, Stani-
sław i Anna Jankowscy, Adolf Słoboda, Maria Koman, Karol Hyziński, Kazimierz
Rauch, Stanisław Konicki, Jadwiga Ryś-Matlak,
Elzbieta Malcher, Stanisława i Roman Płaszew-
scy, Zdzisław Wiśniewski, Marek Brzeżniak oraz
ostatni z Czartaka Franciszek Suknarowski oraz
Felicja Świtalska i Ludwik Jach "Kotuś". Udział
w wystawach biorą też plastycy z Andrychowa
(Adam Hyziński, Kazimierz Jończy, Aleksander
Toma, Antonina Szymak, Władysław Brońka), R. Płaszewski
którzy w 1974 r. zakładają własną grupę "My".
W 1976 r. Z. Jurczak z Ada-
Rynek 1973 rok
mem Świdzińskim tworzą
w domu kultury kabaret
„U Emila" (Maria Nicieja, Józef
Peszel, Władysław Jochim-
czyk, Barbara Hotowy, Barba-
ra Rozmanit, Józef Waszkie-
wicz, Janusz Kułaga) i przez
rok prowadzą miejską rozgło-
śnię radiową. W 1978 r. połą-
czono kabaret z grupą plasty-
ków a działalność znalazłaoparcie w Spółdzielni Mieszkaniowej, gdzie w klubie Gar-
soniera Z. Jurczak pracował. Tu odbywała się większość
wystaw, spotkań i biesiad. Te dwie formy artystyczne
przyjęły zaproponowaną przez F. Suknarowskiego nazwę:
Klub Pracy Twórczej BESKIDNICY. Kabaret zasilali twór-
czością krakowscy poeci Adam Ziemianin i Henryk Cyga-
nik. Od tego też roku datują się też kontakty z grupą pla-
styczną Ondraszek w Bielsku Białej, które zaowocowały
wspólnymi plenerami i wystawami. W 1977 roku zorgani-
zowano pierwszy plener w Ponikwi. Przez rok 1978 grupa
posiadała własną, użyczoną przez miasto pracownię
i sale ekspozycyjną (róg Poprzecznej i Zegadłowicza). Rynek 1973
Od 1978 r. kabaret, który nadal prowadził Z. Jurczak,
działał pod opieką Spółdzielni Inwalidów
Pionier (M. Nicieja-Pałubicka, J. Peszel,
W. Jochimczyk i inni).
W 1979 roku do Beskidników dołączyli:
Jerzy Roman Jaglarz i Jan Fidziński.
Po latach przyznali, że było to ich zada-
nie partyjne z powodu politycznego
charakteru programów kabaretowych.
Plener Ponikiew 1977.Od lewej Z,Jurczak, Sami zrealizowali jeden autorski program
A.Sobański, K.Sowińska, J.Jurkowski, G.Łukasik, w 1980 roku (wystawialiśmy go kilka razy
w klubie PIGUŁA)), który na przeglądzie
w Nowym Sączu okazał się plajtą. Czasy były gorące a kabaret był nie tylko rozryw-
ką, formą odreagowania, ale edukatorem politycznym. Po tych doświadczeniach
współpracy, twórczość kabaretowa Jaglarza i Fidzińskiego stawała się coraz bardziej
aktualna i nośna politycznie, często też zasilała scenariusze programów które realizo-
wałem. Wiosną 1981 roku zorganizowaliśmy dla wadowickiej Solidarności koncert
w domu kultury pod nazwą Kultura bez cenzury. Z perspektywy czasu mogę napisać,
że druga połowa lat siedemdziesiątych była najlepszym okresem twórczości grupy .Plener Zawoja 1980.Od lewej Mistrz, T. Kurnik, J. Mro-
wiec, Z. Jurczak, J. Ryś, K. Sowińska,nn, G. Łukasik
Zarzyce Małe 1979. Z. Wiśniewski, J.Ryś,
M.Brzeźniak, A.Jankowska
Plener Maków Podhalański 1983 rok.
KULTURA bez CENZU-
RY, 1981.Z.Jurczak i
W. JochimczykNa przełomie 1979/80 kabaret wy-
stępował cyklicznie w klubie "Piguła"
gdzie plastycy prezentowali Galerie
Jednego Dzieła. W 1980 r. Beskidni-
cy wydali pierwsze swoje publikacje.
Plener w Podchybiu. 1980. Z.Jurczak, J.Ogiegło,
F.Suknarowski
Projekt logo Beskidników - J. Ogiegło
Kabaret PION. Z.Jurczak, M.Nicieja,
W. Jochimczyk, J.Peszel. 1979 rok.
Grupa wokalna 1980. U.Dyrcz, M.Żur, V. JasińskaBeskidnicy byli nagradzani
na wielu przeglądach
i festiwalach
(Zakopane 77, Wadowice
78, Poznań 78, Skoczów
80, Tarnów 80).
Otwarcie wystawy grupy Ondraszek w Garsonierze przez
prezesa TMZW R.Tatkę. 1985r. Z prawej G.Studnicki. Z tyłu
J.Mrowiec i F.Suknarowski.
Józef Ogiegło,Kabaret U EMILA przygotował 2 programy występując 18 razy (1976-1978), był lau-
reatem Drewnianej Maski Święta Teatru w 1976.
Kabaret PION - 4 programy i 40 występów, wyróżnienie na Jarmarku Świętojańskim
w Poznaniu 1985. Kabaret UFO zrealizował 2 programy, łącznie 15 spektakli,
Kabaret Beskidnicy - 2 programy i 20 przedstawień. Laureat przeglądu w Skoczowie
1986. Scena Małych Form opracowała dwa spektakle: Wycieczka wg J.Tuwima
i Tu jest ojczyzna moja - wg E. Zegadłowicza. Nagrody w Tarnowie i Wadowicach.
Wycieczka wg J.Tuwima. 1980.
Małgorzata ŻurBeskidnicy jako grupa lub indywidualnie wzięli udział w kilkudziesięciu wystawach.
Organizowane plenery: 1977 - Ponikiew, 1979 - Zarąbki, 1980 - Podchybie, 1981 -
Zarzyce, 1982 - Zawoja, 1983 - Maków Podh.,1984 - Lanckorona, 1987 - Mszana
Dolna, 1988 - Osieczany, 1997 – Zarąbki. Wydawnictwa Klubu: Almanach Beskidnicy
(1981, 1982, 1988), Teka grafik (1987), Teka grafik F.Suknarowskiego (1987, 1988),
foldery indywidualne i grupowe.
M.Koman, Z.Wisniewski. Garsoniera 1979.
F.Suknarowski i Z. Jurczak przed
Tatrzańską na ul.Zegadłowicza.1974
J.Jaglarz, K.Sowińska, L.Jaglarz,
Z. Jurczak i J.Fidziński. KRAM 79.Z. Jurczak założyciel i główny animator Beskidników był m.in. pomysłodawcą nazw
Klubu Garsoniera, Klubu Piguła, Biegu Powsinogi, organizatorem kilkunastu plene-
rów, Galerii BWA, Galerii Regionalnej i plenerów imienia Franciszka Suknarowskiego.
Wadowickie Centrum Kultury organizuje co parę lat wystawę środowiskową gdzie
możemy spotkać prace dawnych Beskidników działających jeszcze sporadycznie przy
Galerii BAŁYSÓWKA w Tomicach.
F.Suknarowski, R. Wróbel, Z. Jurczak.
J.Krzempek, A.Jankowska, T.Kurnik, Z.Wisniewki, R.Wróbel
Osieczany 1988Z. Wiśniewski J.Ogiegło projekt 79
Z.Jurczak, M. Łasak, T.Kurnik
Jurek i Bożena Gracjaszowie
Tadeusz
Kurnik
KRAKK.Sowińska, B. Jurczak, M. Nicieja, J.Fidziński. 1986.
25 lecie Beskidników. Gorzeń 1995.
Krystyna Sowińska i Anna Jankowska Magda SerafinNiewątpliwie największym sukcesem Klubu była kontynuacja przedwojennych trady-
cji artystycznych Wadowic a zwłaszcza upowszechnianie plastyki co doprowadziło
do działalności w l.1988 - 1993 Galerii Sztuki Współczesnej BWA przy ul. Kościelnej
4. Ponad 30-letnia historia grupy była tematem dwóch prac magisterskich, kilku
audycji radiowych i wielu publikacji prasowych. Klub zorganizował kilkadziesiąt
wystaw zbiorowych i indywidualnych, kilkanaście plenerów, programów kabareto-
wych i teatralnych, wiele spotkań autorskich i biesiad literackich. Makrama Sowa Be-
skidów autorstwa Barbary Jurczak, była doroczną nagrodą za postęp w twórczości.
Z.Jurczak K.Sowińska J.Ogiegło K.Rauch M. Filek M. Brzeźniak
M.Koman A.Jankowska M.Macięga G. Giermek
K.Ziomkowska
Beskidnicy z Franciszkiem Suknarowskim. 1995 rok.DO ZBORU POETÓW W BESKIDZIE Dedykacja Jerzego Romana Jaglarza
Przyjaciołom Beskidnikom – Jurek R. Jaglarz (1938-1988), regionalisty Nadskawia,
cóż zostało z uniesień ze snów nieustannych poety i redaktora, założyciela Grupy
z owdowiałych gościńców zakurzonej przędzy Literackiej.
z opętanych jak Wowro, upadłych od nędzy
może dęby pod pełnią a może dziewanny?
Prezesami Klubu byli:
Cóż zostało z doliny na biedę zamkniętej,
rozmodlonej deszczyście sianem w głodnym stogu- 1969 - 1983 Zbigniew Jurczak,
1984 - 1984 Jan Fidziński,
głaz graniczny czy tylko podkowa na progu,
srebrem pisane zwidy, wróżby niepojęte? 1985 - 1988 Krystyna Sowińska,
1989 - 1994 Józef Ogiegło,
Zanim w świat nienazwany, noc pełna niewygód
wypełznie, by w cudzym mieście nić szczęścia pogmatwać 1995 - 1997 Tadeusz Kurnik
zapatrz się w płomień w cierniach, w sens obrony światła. 1998 - 2005 Krystyna Sowińska,
Cóż zostało? garść myśli – najpiękniejsza z przygód... 2006 - 2009 Marek Łasak
Artyści związani z KPT Beskidnicy: Zbigniew Jurczak, Michał Mąsior, Stanisław Stróż, Włodzi-
mierz Ochman, Roman Kurdziel, Franciszek Suknarowski, Stanisław Kołaczyk, Józef Ogiegło,
Tadeusz Kurnik, Felicja Świtalska, Stanisław i Anna Jankowscy, Ludwik Jach KOTUŚ, Kazi-
mierz Rauch, Adolf Słoboda, Stanisław Konicki, Maria Koman, Ewa Kuciara, Karol Hyziński,
Krystyna Sowińska, Elżbieta Macher, Jadwiga Ryś, Stanisława i Roman Płaszewscy, Maria
Nicieja, Władysław Jochimczyk, Janusz Kułaga, Józef Waszkiewicz, Anna Zając, Józef Peszel,
Jerzy i Bożena Gracjaszowie, Zdzisław Wiśniewski, Jerzy R. Jaglarz, Jan Fidziński, Marek
Brzeźniak, Małgorzata Żur, Barbara Jurczak, Maria Garus, Marek Łasak, Agata Kurnik,
Julian Mamcarczyk, Kazimierz Pażdziora, Paweł Książek, Karol Pustelnik, Maria Filek, Grze-
gorz Giermek, Piotr Kowalczyk, Maria Macięga, Janusz Zembaty.GALERIA SZTUKI WSPÓŁCZESNEJ BWA. 1988-1993.
W latach 1986-88 trwało odgruzowanie i remont piwnic w budynku. Te najgorsze
prace wykonała młodzież ze szkolnych Kół TMZW z Zespołu Szkół Rolniczych
i Zasadniczej Szkoły Budowlanej. Ówczesny dyrektor BWA R. Kaczmarek i Wydział
Kultury UW zgodzili się na naszą propozycję uruchomienia
filii BWA w Wadowicach. Towarzystwo zapewniało lokal,
BWA dał wyposażenie i etaty. Otwarliśmy Galerię wernisa-
żem wystawy malarstwa Stanisława Mazusia. Kierownikiem
Galerii był Z. Jurczak, co pozwoliło na stałe zająć się remon-
tem budynku i działalnością. Co miesiąc odbywał się werni-
saż. Była okazja do spotkań z wieloma artystami z całej Pol-
ski. Odwiedzana przez klasy szkolne Galeria, wypełniała
program wychowania estetycznego młodzieży. Organizowali-
śmy wieczory autorskie, imprezy, recitale a także ekspozycje
tematyczne. Po transformacji ustrojowej placówki kultury
przechodziły na utrzymanie samorządów. Wynegocjowali-
śmy, że Departament Plastyki MKiSz był skłonny nadal utrzy-
mywać Galerię
jednak miasto
z tego nie sko-
rzystało.
Kilkuletnia działalność Galerii finalizowa-
ła organizowane od 1969 roku środowi-
sko artystyczne.Od lewej: K.Sowińska, J.Bąk, B.Chmiel, K.Pustelnik, T. Mleczko. Z
prawej A. Słoboda. Wernisaż wystawy F. Suknarowskiego. 1990.
M.Kamieński i artysta Ludwik Pindel rodem z Wadowic. 1992.
Wystawa malarstwa
Ludwika Jacha KOTUSIA. 1989.Karol Pustelnik Od lewej: J. Bąk, Z. Jurczak, T.Kurnik, M.Koman, K.Pustelnik, R.Koman. Wystawa Portret Emila.1990.
Powiatowe plenery malarsko-fotograficzne
im. Franciszka Suknarowskiego. 2007-2017.
Towarzystwo nie mając szans działalności w Wadowicach nawiązało współpracę
z gminami powiatu. Efektem były coroczne plenery organizowane w każdej z gmin
regionu, współfinansowane przez samorządy. Pierwszy plener zainicjowany przez
ówczesnego prezesa TMZW J. Sobalę, odbył się w Mucharzu. Wzięło w nim udział
13 plastyków i 6 fotografików. Tygodniowym plenerom w poszczególnych gminach
patronowali przeważnie Wójtowie a wystawy poplenerowe odbywały się na terenie
Gminy oraz w Galerii Regionalnej, którą uruchomiliśmy od 2013 roku w przewiązce
Szpitala Powiatowego.
Kalwaria Zebrzydowska 2010
Wadowice 2017Mucharz 2007. Klecza Zarąbki u KRAKA W.Wądolny,J.Sobala,R.Wróbel,Z.Jurczak Obrazy poplenerowe i fotograficzną dokumentację terenu przekazywaliśmy władzom Gminy. Efektem całego cyklu, oprócz ewidentnej popularyzacji malarstwa i fotografi, promocji Ziemi Wadowickiej przez twórczość artystów biorących udział w plenerach, była wydana przez nas Kronika Plenerów. Publikacja jest dokumentacją jedynego jak dotąd przykładu planowanej współpracy wszystkich Gmin powiatu.
Patronami plenerów byli: w 2007 roku Wójt Mucharza Wacław Wądolny, w 2009 Wójt Stryszowa Jan Wacławski, w 2010 Burmistrz Kalwarii Zebrzydowskiej Augustyn Ormanty. Plenerowi w Lanckoronie w 2011 roku patronował Starosta Powiatowy Jacek Jończyk, gdyż gmina nie wykazała zainteresowania. W 2012 roku plener w Brzeźnicy był pod patronatem Wójta Bogusława Antosa, w 2013 Wójta Spytkowic Mariusza Krystiana. Plener w 2014 roku odbył się w Andrychowie. Patronował Burmistrz Tomasz Żak. W 2015 roku plener w Wieprzu pod egidą Wójta Małgorzaty Chrapek, w 2016 patronował Wójt Tomic Witold Grabowski. Na szczęście dla nas, cały cykl plenerów mogliśmy zakończyć dziesiątym plenerem w Wadowicach, bo mia- sto miało nowego burmistrza. W wa- dowickim plenerze w 2017 roku, któremu patronował burmistrz Mate- usz Klinowski, wzięło udział 19 pla- styków i 14 fotografików. Łącznie w dziesięciu plenerach wzięło udział 60 artystów malarzy w tym 6 z za- granicy oraz 35 fotografików.
Andrychów 2018
Spytkowice 2013
Spytkowice 2013
Tomice 2016
J.Sobala, K.Mostowik, B.Antos
A. Płonka, Z. Bury, A.KorycikLanckorona 2011
Andrychów 2014
Brzeźnica 2012
Kalwaria Zebrzydowska 2010
Andrychów 2014GALERIA REGIONALNA W 2013 roku w porozumieniu ze Starostwem Powiatowym i dyrekcją Szpitala Powia- towego zorganizowaliśmy galerię wystawową wykorzystując przewiązkę komunika- cyjną między przychodnią a szpitalem. Prezentowane tam wystawy malarstwa są z naszej strony formą wspomagania rehabilitacji pacjentów, dla których uczęsz- czany ciąg komunikacyjny staje się wtedy kolorowym pasażem.
M.Jurczak, M.Klinowski, T.Żak, Z.Jurczak, J.Ogiegło, K.Jończy
Grupa NADSKAWIE. Powstała z inicjatywy Z. Jurczaka jako kontynuacja najstarszej formy działalności artystycznej Towarzystwa. Grupę tworzą artyści których formalna edukacja przebie- gała już w czasach III RP. To czwarte pokolenie jest naturalną kontynuacją trady- cji kulturalnych regionu. Członkowie grupy mają za sobą okres poszukiwań twórczych i młodzieńczego eksperymentowania. Mieszkają i tworzą w izolacji od artystycznego blichtru i środowiskowego serwilizmu. Daleko od hipokryzji odbiorców i megaloma- nii twórców. Chociaż każdy z nich to indywidualność, łączy ich kulturowy rodowód, który miał niewątpliwie wpływ na sublimację artystycznej osobowości każdego z nich. Prezentują twórczość dojrzałą, kreatywnie pogodną, skonkretyzowaną w formie, środkach i treści; twórczość postrzeganą emocjonalnie, dającą satysfakcję wrażliwości estetycznej odbiorcy. Obok mnogości nurtów we współczesnym malar- stwie, tworzą galerię estetycznego spokoju i kolorytu prowincji, wsi i miasteczek Ziemi Wadowickiej.
Plenery Malarskie NADSKAWIA
R.Lenart, Z.Jurczak,, G.Giermek, Z.Bury
PIWO 21 - Tarnowskie Góry
Plener NADSKAWIA
w Rzykach 2021
G. Giermek, Z. Bury,
U. Dąbrowa, M. Cichoń,
R. Lenart, I. Primus,
K. Jończy, Z. Jurczak,Sekcja FOTO
Powstała w 2007 roku chociaż wcześniej, w latach siedemdziesiątych fotograficy
(Kazimierz Koczur, Adam Grodnicki, Janusz Świtalski, Janusz Sobala, Kazimierz Pły-
wacz) aktywnie działali na rzecz Towarzystwa. Sekcje zorganizował J. Sobala przed
pierwszym plenerem w Mucharzu 2007. Należeli do niej w latach 2007— 2017 m.in.:
Sławomir Mastek, Zygmunt Kraus, Teresa Rzycka, Edward Wyroba, Robert Graca.
Janusz Świtalski. Sekcja wykonywała dokumentacje działalności Towarzystwa i była
w latach 2007-2017 współorganizatorem Powiatowych Plenerów Malarsko– Fotogra-
ficznych w których wzięło udział łącznie 36 fotografików z Polski.
Janusz Sobala i Grzegorz Pacut
Janusz Sobala i Sławomir MastekKOŁA ZAMIEJSCOWE. Prowadziły działalność według własnych zasad i regulaminów.
Towarzystwo utrzymywało z nimi kontakt i służyło pomocą.
Pierwsze powstało Koło Wadowiczan w DS Żaczek w Krakowie. Założył je Adam Jurczak
a należało do niego 8 studentów z Wadowic i dwóch z Krakowa. Koło zorganizowało wysta-
wę malarstwa Stanisława Kołaczyka w Klubie Nowy Żaczek oraz wakacyjne spotkania
poetyckie w Gorzeniu. Działało w latach 1973-1975.
W 1984 roku powstało we Francji koło pn. Associations des amis de Wadowice w celu wy-
miany kulturalnej z Kołem Młodzieżowym przy Liceum prowadzonym przez B. Chmielowską.
Należeli do niego uczniowie Liceum w Lyonie. Koło po 1985 roku zaniechało działalności.
Do Koła w Brzeźnicy należało 14 osób, członków zespołów artystycznych (kabaret Osesek)
działających w gminie. Koło organizowało w l.1985-86 Nadwiślańskie Spotkania Kabaretowe
w Łączanach. Koło prowadził dyrektor GOK w Brzeźnicy, regionalista Andrzej Buś. Istniało
do 1989 roku.
Koło Absolwentów Gimnazjum w Krakowie działało w latach 1983-1993 i zrzeszało ponad 50
osób. Organizatorem był Lesław Brzozowski a po nim Stefan Danyluk. Koło organizowało
comiesięczne spotkania towarzyskie i utrzymywało stały kontakt z Wadowicami.
Koło w Gdyni powstało z inicjatywy Z. Teplickiego a organizował je Edward Młynek. W okre-
sie kiedy działalność Towarzystwa była szczególnie tłumiona przez wadowicki samorząd
(1998 -2006) to Koło w Gdyni było jedyną, systematyczną formą działalności trzymającą
na duchu Zarząd w Wadowicach. Zrzeszało 40 członków. Ostatnim prezesem Koła była
Halina Zawiła. Koło działało w latach 1986 - 2015.
Edward Młynek
Halina ZawiłaWYDAWNICTWA. W 1980 r. Towarzystwo wydało cztery składanki (poezja i grafika) pn. Beskidnicy. Wydawnictwo Jednego Utworu. Były to skromne początki - nakład całości to tylko 800 egzemplarzy. W serii wydawniczej Beskidnicy ukazało się 6 publikacji. Redakto- rem wydań był Adam Jurczak. Od 1981 roku zaczęto wydawać Almanach Kulturalny Nadskawie od którego nazwę wzięła powstała rok później grupa literacka. Pierwsze dwa zeszyty drukowano w Tarnowie a następne w Krakowie. Ukazało sie w sumie 8 numerów, ostatni w 1989 roku. Almanach jak i Grupa Literacka wprowadziły w obieg nazw regio- nalnych NADSKAWIE. Niestety Wadowice po 1990 roku nie promo- wały już tego pojęcia. Pod egidą nowej władzy powstały Vadowia- na, almanach zawężający nazwą dawny, regionalny status miasta. Praworządne pismo wyrosło na naukowy periodyk samorządowego Centrum Kultury. W l. 1986-1989 TMZW wydawało kwartalnik Roz- maitości Wadowickie (8 numerów). Do Towarzystwa jako członko- wie wspierający należało wtedy kilkanaście zakładów pracy. Czesław Niedziela, dyrektor Instytutu Odlewnictwa przewodniczył Radzie Dyrektorów i zmobilizował ją do wydawania Biuletynu Informacyjnego. Autorami publikacji byli głównie funkcyj- ni zakładów, Towarzystwo było wydawcą i miało zapewnioną prenumeratę nakładu. Ostatni numer wydaliśmy własnym sumptem.
Oprócz czasopism i wydawnictw okazjonalnych byliśmy edytorem kilkudziesięciu ksią- żek o tematyce regionalnej. Pierwszymi w 1983 roku, były: Z. Bieniasza i Z. Jurczaka "Wadowice Karola Wojtyły" (seria Beskidnicy), J. R. Jaglarza, A. Grodnickiego, J. Fidzińskiego "Opowieść o Wadowicach" i R. Tatki "70 lat harcerstwa w Wadowi- cach. W 1984r. wydano "Antologię Literacką Nadskawia”, jedyną publikację gdzie za zgodą papieża daliśmy jego wiersze obok poezji E. Zegadłowicza. W 1986 ukazała się "Kochana, stara buda" Z. Bieniasza a w rok później "Wadowickie ślady historii" pod red. Z. Jurczaka. W 1989 r. wydaliśmy T. Bojęsia "Wieś i parafia Woźniki” a w 1991 r. monografię gimnazjum "Pierwsza wśród równych" G. Studnickiego. W 1992 r. wydano "Wadowickie karty z przeszłości" G. Studnickiego. Oficyna Wydawnicza TMZW w latach swojej działalności tj. między rokiem 1980 a 1992 wydała 27 pozycji książkowych oraz 10 druków samoistnych. Większość realizowali Jerzy R. Jaglarz i Zbigniew Jurczak. Obaj pracowali jakiś czas w Beskidzkiej Oficynie Wydawniczej w Bielsku Białej, stąd wspólne edycje na mocy porozumienia między BTSK i TMZW w latach 1982 - 1986.
Zestawienie publikacji. Stan z 1988 r. r.
.
Grupa literacka „Nadskawie”. Działała w latach 1982 - 1988. Organizatorem i animatorem grupy był poeta Jerzy Roman Jaglarz. W jej skład w różnych okresach działalności wchodzili: Janina Barba- ra Górkiewiczowa, Anna i Jacek Kajtochowie, Tadeusz Stolarz, Stanisław Franczak, Bolesław Taborski i Jerzy Fiutowski. Grupa Nadskawie była zrzeszona w krakowskim Związku Literatów Polskich. Pod auspicjami grupy ukazywała się w l.1982-88 seria "Biblioteki Nadskawia" (red. J. Kajtoch). Wydawcą było TMZW i BTSK z Bielska Białej. Wysoki poziom edycji (jak na ówczesne czasy) to efekt współpracy z plastyka- mi KPT Beskidnicy (Krystyna Sowińska, Marek Brzeźniak, Jan Fidziński, Zbigniew Jur- czak, Tadeusz Kurnik, Józef Ogiegło). Periodyk Towarzystwa NADSKAWIE stał się de facto matecznikiem grupy literackiej o tej samej nazwie i niejako z automatu organem publicystycznym grupy. Jej anima- tor Jerzy Roman Jaglarz pisał we wstępie do pierwszego wydania NADSKAWIA: Chcemy, aby nasz periodyk służył kulturze umysłowej i artystycznej, aby dokumen- tował obyczaje ludzi zamieszkujących ten region, by dawał możliwie najpełniejszy zapis tego, co się tu wydarzyło i dzieje obecnie. Marzy nam się, by NADSKAWIE łączyło w sobie wszystkie środowiska, aby pobudzało aktywność intelektualną i spo- łeczną, aby w szerokim zakresie uwzględniało na swych łamach problematykę współ- czesną ukazując równocześnie całą złożoność tradycji historycznej tej Ziemi, z której wyrośliśmy sercem, do spraw ludzi i zdarzeń przywierając (Nadskawie 1981).
Gazeta Nad Skawą powstała
w 1991 roku z połączenia Rozmaito-
ści Wadowickich wydawanych przez
TMZW oraz gazety Między Wisłą
a Skawą, którą redagował Michał
Kręcioch, Andrzej Buś i Krzysztof Żak
w Tomicach. Tytuł zaproponował
Z. Jurczak. Był to z początku dwuty-
godnik a potem miesięcznik. Zmieniał
się co jakiś czas wydawca, ale trzon
redakcji stanowili działacze Towarzystwa. Gazeta od początku patrzyła władzy samo-
rządowej na ręce. Była niezależnym forum mieszkańców wobec rosnącej prywaty,
chybionych decyzji i autorytaryzmu samorządu ale i poczynań kleru w szerzeniu pry-
mitywnej dewocji.
Na skutek perswazji rzecznika prasowego magistratu przekazaliśmy prawo do tytułu w 1995
roku prywatnemu wydawcy Edwardowi W. Współpracował z nami jako korespondent a póź-
niej redaktor. W swoich materiałach był nieprzejednany, taki dziennikarz śledczy z przewagą
emocji. Zajęty byłem wtedy organizowaniem Muzeum w Gorzeniu. Rzecznik cyniczny kombi-
nator zawsze przy władzy, która – jak twierdził – mogła nam zaszkodzić w organizowaniu
muzeum jeśli nadal będę wydawał gazetę. Zrezygnowałem dla dobra Gorzenia. Po jakimś
czasie Edward zarejestrował działalność i wznowił tytuł. Gazeta zyskiwała na popularności
i stała się głównym forum opozycji wobec rosnącej demokratury. Z tego powodu wydawca
i autorzy mieli wiele procesów sądowych inicjowanych przez ludzi magistratu. Edek wylanso-
wał posłankę z lewicy, ale powoli zapętlał się w swoich racjach dla niego niepodważalnych.
Gazeta stawała się jego trybuną i nie miała już żadnego związku z pierwotną linią pisma.
Po 2014 roku zaatakował Towarzystwo policją, prokuratorem, starostą i wojewodą za to,
że nowy burmistrz użyczył nam Czytelni, a on nie lubił Klinowskiego.Robert Szkutnik Po 2000 roku byliśmy wydawcą gazetyZachod- niej Małopolski pt. Nowe Fakty Tygodnia, któ- ry redagował Robert Szkutnik. Pismo po roku padło z braku finansów. Był to już czas korpo- racji wydawniczych i ekspansji internetu.
W 1997 roku odbyła się Prowincjonalna
Redakcja: Zbigniew JURCZAK Majówka Artystów czyli mój benefis
z okazji pięćdziesiątki. Zorganizowali
ją przyjaciele z domu kultury: Ania Za-
jąc, Janusz Kułaga, Jadzia Gołuchow-
ska, Kaziu Koczur. Dekoracje zrobił
Romek Kurdziel, kapele zapewnił Boguś
Lasek a dwugodzinny program wypełnił
Klub Gorzeński, KPT Beskidnicy, Gar-
soniera, Nad Skawą, harcerze oraz
Mikołaj Grabowski, Gustaw Studnicki,
Tadeusz Trębacz, Edyta Kulbacka,
Władek Jochimczyk i Włodek Balon
z zespołem. Na Sali Kameralnej zebrało
się ponad 200 osób. Było wesoło, bufet
z Granicy i bal do rana. W tym miejscu
wszystkim Przyjaciołom z niezapomnia-
nej majówki - dziękuję. Szczególne
uszanowania kieruję do Ani Zając, Dzid-
ki Kotowieckiej, Teresy Rzyckiej, mojej
żony Barbary i syna Maćka.
Otrzymałem wtedy wiele adresów
i pamiątek. Cenię je wysoko i zachowu-
ję, bo to świadectwo pewnej epoki.
Jasia Fidzińskiego laurka adekwatnaSekcja Historyczno - Archiwalna działała w latach 1977– 1985. Zorganizował ją Adam Grodnicki. Zajmowała się poszukiwaniem materiałów archiwalnych dotyczą- cych miasta i regionu. Zbiory te katalogowano do opracowania. Sekcja poprzez liczne spotkania z młodzieżą popularyzowała ideę regionalizmu oraz zapoczątkowała doku- mentowanie zabytków. Znaczącym dokonaniem było opracowanie bibliografii regio- nu. Powstały w 1983 roku Zespół Ochrony Zabytków sporządził inwentaryzacje cmentarza żydowskiego. Przy współpracy z Wojewódzkim Konserwatorem opracowa- no dokumentacje dotyczącą getta i obiektów znajdujących się na wadowickim cmen- tarzu. Dokonano inwentaryzacji zabytków ruchomych kościoła w Wadowicach oraz architektury gminy Mucharz, Tomice i Brzeźnica. Towarzystwo upamiętniło tablicami i obeliskami miejsca historyczne: pracownie W. Bałysa przy Alei Wolności, mogiłę po- wstańców styczniowych i grób Jędrzeja Wowry na cmentarzu, kopiec A. Mickiewicza w parku. W 1987 roku odsłonięto wykonaną przez Andrzeja Brańkę tablicę pamięci Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” i współfinansowało obelisk lotników w Zygo- dowicach. Na podstawie porozumienia z Generalnym Konserwatorem Zabytków zro- biono wykaz i plan sytuacyjny wszystkich budowli zabytkowych w Wadowicach z odtworzeniem ich historii. Efektem było wpisanie centrum historycznego miasta do rejestru zabyt- ków. Inwentaryzacją objęto około 300 obiektów związanych z historią Ziemi Wadowickiej i miasta. Sporządzono również monografię kilku wsi. Dział Zbiorów Specjalnych. Na podstawie porozumienia z Janem Sobotą, Teczki zbiorów archiwalnych dyrektorem Miejskiej Biblioteki Publicznej, na parte- rze budynku powstał w 1985 r. Dział Zbiorów Specjalnych. Utworzono go z archiwal- nych publikacji zwartych ze zbiorów biblioteki oraz druków, dokumentacji i archiwa- liów TMZW. Dział, filia biblioteki, został skatalogowany i częściowo opracowany. W jednym miejscu zgromadzono najobszerniejszą dokumentacje historyczną Wado- wic i regionu, udostępnianą w czytelni głównie młodzieży, naukowcom i dziennika- rzom. Jak większość placówek został zlikwidowany z chwilą usunięcia przez magistrat Towarzystwa z budynku przy ul. Kościelnej.
Komitet Założycielski Muzeum. W listopadzie 1982 roku Towarzystwo zorganizowało w domu kultury wystawę zbio- rów Michała Cielebona pn. Polskie formacje regularne w II wojnie światowej. Wysta- wa przypominała oficjalnie po raz pierwszy od wojny dzieje 12 pułku piechoty Ziemi Wadowickiej. Otwarcie wystawy, której dokonał kpt Jan Mróz było okazją do spotka- nia kilkudziesięciu byłych oficerów i żołnierzy pułku. Ekspozycja była znaczącym wy- darzeniem opozycyjnym wobec stanu wojennego a jej organizatorzy (J. Zeman, Z. Jurczak, M. Cielebon) zostali od tamtej pory objęci stałą inwigilacją SB. Wtedy, 11 listopada 1982 roku powstał Komitet Założycielski Muzeum. Jego głównymi dzia- łaczami byli Z. Jurczak, Z. Bieniasz, J. Zeman, G. Studnicki, M. Cielebon, A. Buś, Z. Kraus, J. Bąk, J. Sobala. Klasycystyczny budynek przy Kościelnej 4 został przeka- zany w testamencie przez ginekologa dra Jana Moskałę na działalność naukową. Na tej podstawie miasto udostępniło nam obiekt w którym chcieliśmy utworzyć ośro- dek kultury regionalnej. Budynek był zamieszkały przez 8 rodzin. Dzięki staraniom wielu wadowiczan, władz miasta i Spółdzielni Mieszkaniowej udało się zapewnić dla większości rodzin nowe mieszkania. Prace przy adaptacji budynku rozpoczęliśmy w 1983 roku. Inwentaryzację, która była podstawą wpisania obiektu w rejestr zabyt- ków (co gwarantowało finansowanie inwestycji) wykonał J. Sobala i Z. Jurczak, który kierował całością. Jan Bąk nadzorował sprawy techniczne. Remont realizowano z funduszy Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, ze składek członków zbiorowych, dotacji zakładów pracy i organizacji oraz subwencji urzędu miasta. Zdecydowaną część prac wykonano społecznie, gdyż taka zasada i idea zawsze warunkowała dzia- łalność Towarzystwa. W miarę postępu prac tworzyliśmy elementy przyszłego ośrod- ka regionalnego. W 1984 magazyn muzeum i biuro, w 1985 Dział Zbiorów Specjal- nych czyli archiwum, w 1986 pierwsze sale ekspozycyjne na pię- trze, w 1988 Galerię Sztuki Współczesnej w piwnicach. Muzeum zainaugurowało swoją działalność ekspozycją z okazji 120 lecia Gimnazjum i Liceum. W 1987 roku ekspozycja etnograficzna pt. Tradycje rzeźbiarskie Nadskawia - honorowała 50-rocznicę śmierci Jędrzeja Wowry. Organizowana przez nas placówka miała prezentować wyjątkowe tło społeczno kulturalne galicyjskich Wadowic, które ukształtowało środowisko wychowawcze Karola Wojtyły, jego rówieśników i tamtych pokoleń. Miało dokumento-
dokumentować, badać i udostępniać w aspekcie historycznym dokonania znaczących
dla dziejów miasta ludzi. Było jedynym regionalnym muzeum prezentującym dzieje
przez sylwetki zasłużonych osób
i organizacji. Taki był nasz główny
cel wokół którego zebraliśmy rzeszę
światłych i energicznych ludzi.
Uchwalą nr XI/62/90 Rady Narodo-
wej Miasta i Gminy z dnia 28.II.1990
r. utworzono Muzeum Historyczne
Ziemi Wadowickiej i nadano mu
opracowany przez nas statut. Była
to jednostka samorządowa, utrzy-
mywana z budżetu. Idea muzeum
jako głównej placówki ośrodka kul-
tury regionalnej jak i działalność
TMZW, nie znalazły poparcia nowe-
go samorządu. Od 1994 roku mu-
zeum włączono do Wadowickiego
Centrum Kultury gdzie prowadzi
ograniczoną do upowszechniania
kultury działalność.
Inicjatywa, która przez lata jednoczyła
mieszkańców, została zniszczona przez
byłą burmistrz i jej ekipę. Autokratyzm,
tępienie niezależności, eskalacja strachu,
zahamowały proces demokratyzacji
samorządu, który stał się do dzisiaj na-
rzędziem władzy wykonawczej.Różne formy aktywności znaczyły naszą obec- ność w coraz bardziej spauperyzowanym inte- lektualnie społeczeństwie. Narastający populizm spychał nas na margines potrzeb i aktywności małomiasteczkowej rzeczywistości. Robiliśmy kalendarze, karty pocztowe, ulotne druki i zamawiali msze za zmarłych, by parafianom przypomnieć o Towarzystwie.
Wystawy o tematyce historycznej w Czytelni. Lata 2015—2020
Dzięki naszym staraniom wpisano pomnik do rejestru zabytków w 2020 roku.
Wadowicki Klub Kolekcjonera powstał dopiero w 2015 roku chociaż działali
w Towarzystwie kolekcjonerzy J. Warmuz, A. Buś, A. Kotowiecki, B. Wajdzik czy
Z. Kraus, którego Towarzystwo zainteresowało tematem lotników amerykańskich,
będąc z Gminą Tomice współinwestorem obelisku na miejscu katastrofy.
Klubem kieruje kolekcjoner i renowator zabytków Stanisław Kulig - właściciel kolekcji
Pamiątka z Wadowic Dawnych. Klub zorganizował dwie ekspozycje, zwiedzanie
Muzeum Auschwitz oraz spotkanie z historykiem kresów prof. Stanisławem Nicieją.
W pracowniach konserwatorskich Muzeum
Auschwitz
Z wizytą w Towarzystwie Miłośników Osieka
S. KuligKlub Gorzeński.
Klub założyli stali bywalcy Wieczorów Gorzeńskich, które prowadzilismy w sali klubo-
wej Muzeum E. Zegadłowicza od jesieni 1995 roku. Te towarzyskie spotkania
poświecone były literaturze, sztuce, historii. Organizowane głównie w okresie jesien-
no-zimowym były niejako kontynuacją działalności Muzeum, które z braku warunków
czynne było od maja do października.
Pomoc A. Karelusa, J. Sarapaty i B. Kabały
pozwoliła uruchomić ogrzewanie w budyn-
ku administracyjnym, gdzie był zimowy
magazyn eksponatów, biura i sala klubowa.
Można było prowadzić działalność oświato-
wą. Wieczory zjednały sobie stałą grupę
uczestników, głównie ze środowisk inteli-
Spotkanie z Tadeuszem Olszewskim genckich. Organizatorem tej formy pracy
i Januszem Ślesakiem był Z. Jurczak, prowadzący Muzeum vice
prezes TMZW i Fundacji Czartak. Klub Go-
rzeński sformowały panie: Tula Kiernicka,
Alicja Czuba-Warchał, Teresa Rzycka, Maria Kotowiecka
i Barbara Saran-Jurczak, która zajęła się sprawami orga-
nizacyjnymi. Klub Gorzeński był inicjatorem wielu tema-
tycznych spotkań czy imprez. Były to m.in.: spotkanie
z aktorką, wadowiczanką Barbarą Sołtysik, Ryszardem
Latko z Woźnik, autorem sztuki „Tato, tato sprawa się
rypła”, którego inscenizacje zaprezentował teatr
W. Jochimczyka z Gierałtowic, spektakl własny „Mikołaj
i święta Łucja”, Prowincjonalna Majówka Artystów
i benefis Z. Jurczaka. Wieczory Gorzeńskie to spotkania
o kulturze Nadskawia, wernisaże wystaw, wieczory mu-
zyczne; rosyjski i francuski, andrzejki i wianki nad Ska-
wą. Klub zorganizował także wyjazd do Paryża, do Lanc-
korony na spotkanie z Tadeuszem Lorencem i do Zatora
na spotkanie z tamtejszym Towarzystwem.W 1998 roku Rada Fundacji Czartak w porozumieniu z magistratem usunęła
z Muzeum Z. Jurczaka i całą ekipę TMZW. Pomimo braku lokalu, Klub Gorzeński
nadal prowadził działalność w przygodnych miejscach czy w obiektach prywatnych,
bo był i jest przejawem dawnego pojmowania towarzystwa: należę do Towarzystwa,
jestem w Towarzystwie. I nie chodzi tu o jakąś małomiasteczkową nobilitację, ale
naturalną dla człowieka kulturalnego obronę przed narastającym w ostatnich latach
obyczajowym i konsumpcyjnym populizmem.
Po 1998 roku Klub zrealizował m.in.. spotkanie z historykiem K. Meusem (w pubie
Alibi), jubileusz A. Karelusa i spotkanie z Mikołajem Grabowskim w klubie KaRelaks,
biesiady w klubie ER i spotkania muzyczne, kolędowania w pubie u Bogdana, wieczo-
ry zaduszkowe i wernisaże w Garsonierze, Zjazd Kombatantów w Podhalaninie, raut
towarzyski na Wenecji i redutę plenerową w Lipowej. Odbył też kilka rejsów po Wiśle
statkiem prezesa, zwiedził Zator i organizował ogrodowe spotkania na Zbywaczówce,
na Karmelickiej, w Choczni na Góralskiej i na Patrii.
Po 2015 roku Klub był aktywny w Czytelni Mieszczań-
skiej jako stały uczestnik działalności statutowej
Towarzystwa. Jednocześnie raz w miesiącu organizuje
tematyczne spotkania czy plenerowe imprezy.
Klub prowadzą Maria Kotowiecka i Teresa Rzycka.
Gimnazjum w Zmorach.
Spotkanie z G.Studnickim
Przed klubem: Karol Pustelnik
i Anna JankowskaKlubu Gorzeński współtworzyli:
Alicja i Edward Warchałowie, Barbara i Zbigniew Jurczakowie, Maria i Edward Kotowieccy,
Ewa i Alfred Karelusowie, Teresa i Emil Rzyccy, Małgorzata i Jerzy Płatkowie, Janina i Tade-
usz Suscy, Elżbieta i Kamil Suknarowscy, Danuta i Łukasz Karpińscy, Ewa i Marek Stojako-
wie, Maria i Eugeniusz Kamińscy, Maria i Józef Ogiegłowie, Maria i Ryszard Komanowie, Wie-
sław Bosman Lasek, Zbigniew Woźny, Elżbieta i Andrzej Mertowie, Bogdan Józek Lasek, Ma-
ciej Jurczak, Barbara Chmiel, Rafał i Viera Kierniccy, Czesława Kubarek, Natalia i Tadeusz
Kręciochowie, Anna i Wojciech Zającowie, Ryszard Maryon, Stanisława Sionek, Anna i Woj-
ciech Wójtowiczowie z Zatora, Barbara i Grzegorz Chmielowscy z Mucharza, Jadwiga i Jacek
Cichoniowie z Zatora, Danuta i Marcin Krawczyńscy z Leńcz, Danuta i Antoni Wieczorkowie
z Krakowa, Danuta i Bogusław Kabałowie z Sosnowca, Krystyna i Wiesław Pawłowscy
z Andrychowa, Marianna i Janusz Ślesakowie z Andrychowa, Wiktoria i Mieczysław Sikorowie
z Kalwarii Zebrzydowskiej, Zofia i Andrzej Szopińscy z Wysokiej, Barbara i Marek Filkowie z
Wiednia.
Dożynki regionalne Nadskawia w Młynie Emila. Sierpień 1997.Wieczory Gorzeńskie.
Sezon 1995/96
28.10. Wernisaż wystawy malarstwa na szkle Katarzyny
Banaś. Recital aktorski Barbary Sołtysik,
23.11. Wieczór pt. W kręgu Powsinóg,
15.12. Jubileusz 25 lecia KPT Beskidnicy,
28.05. Sesja naukowa Zakładu Literatury UŚl. pt. Wokół
Zegadłowicza. Benefis prof. W. Wójcika,
29.05. Otwarcie kolejnych sal muzealnych: J. Pieniążka
i L. Wyczółkowskiego,
17.06. Twórczość Janiny Brzostowskiej - z udziałem
syna, prof. Witolda Brostowa,
06.08. Promocja książki pt. Pisarz i Komendant. Literacka
legenda Józefa Piłsudskiego - W.Wójcika
21.10. Twórczość Janiny Barbary Górkiewiczowej,
04.11. Zaduszki,
24.11. Tradycje odpustowe
Wadowic,
01.12. Imieniny Andrzejów, la-
nie wosku i wody.
14.12. Barbórka z Mikołajem i
św. Łucją,
Alfred Karelus
T.Rzycka, A.Warchał, E.Suknarowska, D. i Ł. Karpińscy
A.Dec, E.Warchał, A.Warchał, E.Rzycki.
Opłatek 2007.W Klubie ER. Rynek 16. 2001.
Józef Zeman
Edward Warchał
Edward Kotowiecki
Adam Zegadłowicz
Karykatury Józefa Ogiegło.
Noc Sylwestrowa przed Muzeum.1996 rok.
Wianki na Góralskiej. 2010 rok.Czerwiec 2005 roku. Ogrodowe spotkanie z okazji 16 rocznicy wolnych wyborów
i rocznicy wstąpienia Polski do Unii.
W I rzędzie od prawej siedzą: Zbigniew Jurczak, Emil Rzycki, Grzegorz Chmielowski, Barbara
Chmielowska. W II rzędzie od prawej: Jacek Cichoń, Elżbieta Suknarowska, Danuta Karpiń-
ska. III rząd od prawej: Kamil Suknarowski, Ewa Stojak, Barbara Jurczak, Janina Suska, Ewa
Karelus. IV rząd od prawej: Eugeniusz Kamiński, Edward Warchał, Alicja Warchał, Marek
Stojak, Jadwiga Cichoń, Tadeusz Suski i Łukasz Karpiński.Śpiewam Tobie Ojczyzno… W 2015 roku zorganizowaliśmy pierwsze publiczne śpiewanie pieśni patriotycznych w Rynku jako sposób obchodów Święta Konstytucji 3 Maja. Od tamtej pory aż do 2019 było to sześć atrakcyjnych form patriotycznego świętowania. Na każde śpiewanie opracowany był śpiewnik w nakładzie 300-400 egz. rozdawany bezpłatnie. Druk finansowała Gmina. W 2019 naszą ofertę skwitowano kwotą 500 złotych(?) więc zrezygnowaliśmy. Śpiewnik harcerski wydał Hufiec ZHP. W 2020 roku zaofero- waliśmy Śpiewnik Karola Wojtyły w ramach 100 - lecia urodzin, co dofinansowano i śpiewanie w urodziny majowe Karola Wojtyły się odbyło.
Gdzie słyszysz śpiew - tam idź, tam dobre serca mają. Źli ludzie, wierzaj mi - ci nigdy nie śpiewają.
W Zaułku obok Czytelni prowadziliśmy od 2015 roku działalność plenerową: wy- stawy, spotkania muzyczne oraz wspólnie ze Stowarzyszeniem Romów Cierchenia imprezy integracyjne.
W PRL-u dancing był formą popularnej rozrywki dla każdego. To właśnie dancingi w lokalach upowszechniały ambitną muzykę rozrywkową. W Krakowie cała czołówka polskiego jazzu, od Ptaszyna Wróblewskiego, Kurylewicza, Dąbrowskiego po Muniaka - grała w lokalach. Przeważnie na pół etatu. W Cyganerii, Kaprysie, Warszawiance po „fajfy” w Jaszczurach, Nowym Żaczku czy Krzysztoforach. W Wadowicach też były dancingi w restauracji Beskidzka a później w Czartaku i Dworku Mikołaja. Były w Andrychowie, Makowie, Suchej, Myśleni- cach. Naród się bawił trzy razy w tygodniu, bo go było na to stać.
We wspomnieniowym spotkaniu muzyków wzięli udział m.in. Włodzimierz Balon (Beskidzka, Czartak, Dworek Mikołaja), Jan Warmuz (Czartak), Jerzy Kreczmer (Jaszczury, Cracovia, Jędruś w Zakopanem, Estrada Krakowska), Ryszard Maryon (Krokus w Makowie, Adria An- drychów, Karczma Rzym), Jerzy Balon (Czartak), Edward Warchał (Krokus, Adria, Karczma Rzym, Tramp w Jordanowie), Grażyna Buda-Kreczmer (Adria Andrychów), Jan Homel (Czartak), Urszula Biel-Tyrpa (Dworek Mikołaja), Zbigniew Jurczak (Tramp, Czartak, Dworek Mikołaja), Tadeusz Kręcioch (Krokus w Makowie), Bolesław Tyrpa (Dworek Mikołaja), Stani- sław Czechowicz, Kazimierz Gromada i Benedykt Gębczyk - z popularnego przez długie lata zespołu Bez Nazwy. Spontaniczny, uliczny jam zasilili perkusiści Mirek Lempart i Jacek Łubik oraz przedstawiciel młodego pokolenia muzyków, gitarzysta i wokalista Daniel Najbor. Spotkanie towarzyskie klezmerów - muzyków dancingowych. 2019.
Zbigniew Bieniasz i Zbigniew Jurczak
autorzy wystawy o Karolu Wojtyle,
Organizatorzy działalności Towarzystwa. W lat6ach
2015-2020. Od lewej: G. Pacut, M. Kotowiecka,
Z. Majtczak, Z. Jurczak, A. Karelus, T. Rzycka,
K. Rzeszowska, G. Giermek, G. Kamiński.Realizowaliśmy projekt pn. Spacery po zdrowie, dedykowany seniorom. Scenariusz obejmował kilka tras spacerowych, które oprócz rekreacji dawały możliwość pozna- nia historii i zabytków miasta.
Siedziby Towarzystwa.
Pierwszym biurem było mieszkanie Z. Jurczaka przy ul. Zatorskiej 7. W tym lokalu
organizowali się artyści z KPT Beskidnicy. Tu zaczęła się działalność wydawni-
cza. Na Zatorskiej i Piaskowej były prywatne lokale biurowe, za małe na działal-
ność. Prowadziliśmy ją z początku w domu kultury a później na Kościelnej 4, bo za-
gospodarowanie tego budynku na centrum regionalizmu było naszym celem. Po wy-
rzuceniu nas z obiektu, magazynów użyczył nam Wójt Mucharza a biuro i działal-
ność prowadziliśmy w Muzeum E. Zegadłowicza. Od 1998 roku przez 17 lat przyjmo-
wano nas w gościnnej Garsonierze SM, w lokalach prywatnych i w ościennych gmi-
nach. Dopiero od 2015 roku mamy możliwość prowadzenia działalności w Czytelni
Mieszczańskiej. Na 50 lat historii przez 21 lat byliśmy poza miastem mając w Wado-
wicach tylko adres. Strach przed wszechwładzą organu skazywał nas na izolację.
Naszymi siedzibami były: od 1974 Powiatowy Dom Kultury, od 1979 budynek przy
ulicy Kościelnej 4, od 1994 Muzeum w Gorzeniu, od 1998 Zatorska 7, od 2004 roku
ul. Piaskowa 2 u E. Rzyckiego, od 2012 ponownie Zatorska u Z. Jurczaka, od 2015
roku Czytelnia Mieszczańska.
Ulica Krakowska 8.
Czytelnia Mieszczańska
Dom Kultury, ul. Teatralna
Ulica Zatorska 7
Ulica Piaskowa 2
Muzeum E. Zegadłowicza Ulica Kościelna 4Biuro na Zatorskiej 7. 1998 rok.
Od lewej: J. Zeman, Z.Kraus, Z.Jurczak.
W biurze na Zatorskiej, 2014 rok. Od lewej: Z.Majtczak,
E. Kamiński, Z.Jurczak, J.Palikot, M.Jurczak.
W 1993 odebrano nam bu-
dynek. Dano 30m2 wspólnie
z PTTK. Później i to nam wy-
powiedziano a po dwóch la-
tach pozwano do sądu.
Bardziej to samosąd
niż samorząd przypomina.Czytelni Mieszczańska G.Pacut, Z.Majtczak, S.Kulig T.Szczepański, J.Ogiegło, R.Graca, Z Jurczak
Po raz trzeci władze samorządowe Wadowic były sprawcą pacyfikacji naszej działal- ności w 2020 roku, w czasie zimowego nasilenia pandemii. Wyrzucając nas kolejny raz z lokalu dowiodły lekceważenia sobie kultury regionalnej, potrzeb i inicjatyw mieszkańców, zwłaszcza seniorów czy nieznajomości Ustawy o samorządzie gmin- nym. Wiemy, że przyczyną były nasze krytyczne wobec byłej burmistrz publikacje. Potwierdził to w rozmowie z prezesem Jurczakiem radny Józef Ch., zawiadujący samorządnością w imieniu autokratki. Jak widać burmistrz i jego urząd są rzetelnymi uczniami i kontynuatorami stworzonej i tu praktykowanej od 1990 roku demokratury.
KOMENTARZ.
U podstaw ruchu regionalnego leży aktywność społeczna mieszkańców na rzecz swo-
jej „małej Ojczyzny”. Dla nas regionalizm był ruchem społeczno kulturalnym, opar-
tym na podłożu kultury prowincjonalnej. Jej swoistość a nawet odrębność jest
przecież częścią wielopostaciowej kultury współczesnej. Nasz regionalizm nie był
ruchem "amatorów folkloru", ale pewną postawą szacunku wobec tradycji miejsca
i pochodzenia. Bez korzeni nic nie wyrasta, bez źródeł się nie zazieleni - jak ujął
to regionalista Zbigniew Zielonka. Działalność Towarzystwa była nie tylko formą
samorealizacji jej aktywnych członków, ale kształtowała, z większym lub mniejszym
skutkiem określoną tradycją i humanizmem otwartą postawę aktywnej wrażliwości,
szczególnie wobec dnia obecnego "małej Ojczyzny". Jej oblicza społeczno kulturalne-
go, ale i politycznego i gospodarczego. Regionalizm jest aktywnością w sprawy
własnej wsi, miasteczka, regionu. Kultywuje tradycję lokalną adaptując ją do kształ-
towania współczesności w duchu humanizmu, człowieczeństwa. To postawa określo-
nej filozofii, dalekiej od separatyzmu, szowinizmu czy nacjonalizmu.
Ruch regionalny zaczął powstawać w Galicji pod koniec XIX wieku jako forma
renesansu tożsamości narodowej i główny nosiciel oświaty wśród ludu. Niedalekim
przykładem jest Macierz Ziemi Cieszyńskiej powstała w 1885 roku. Takim było też
zainicjowane w 1906 roku Towarzystwo Upiększania Miasta Wadowic i Okolicy.
W 1922 E. Zegadłowicz czołowy literat Nadskawia założył Towarzystwo Miłośników
Beskidu Zachodniego, które formalnie nie zaistniało. W 1933 roku powstało Towarzy-
stwo Miłośników Ziemi Żywieckiej działające do dzisiaj. Po 1960 roku ruch regionalny
stał się jednym z elementów polityki kulturalnej i oświatowej państwa. W IIIRP,
kiedy lokalne społeczności zaczęły decydować o sobie, regionaliści byli naturalną
awangardą powstającej samorządności. Wszak na prowincji, w wiejskich i małomia-
steczkowych środowiskach aktywność społeczną prowadzili głównie nauczyciele,
pracownicy kultury, sportowcy, ludowcy. Działały od lat stowarzyszenia grupujące
ludzi aktywnych, lokalnych patriotów, których emocjonalny stosunek do heimatu był
motorem napędowym ich aktywności. Jednak otwarte przez transformację drzwi
do władzy pod hasłem demokracja, zapełniły się tabunem cynicznych populistów,
parafialnych demagogów, ludzi oślepionych żądzą władzy. A elektorat był parafialny
a nie obywatelski, zresztą taki jest w większości do dzisiaj. Na to wszystko ustawa
zapewniająca diety radnym stała się doskonałym narzędziem korumpowania demo-kracji i zniewolenia nieświadomych poddaństwa ludzi przez politycznych magików.
Towarzystwo potrafiło w czasach PRL-u być platformą aktywności i porozumienia
różnych światopoglądów wokół idei Wadowic jako miasta rodzinnego papieża. Przy-
pomnijmy. Towarzystwo wsparło Solidarność przed stanem wojennym, było ostoją
dla internowanych i siedzibą Komitetu Obywatelskiego. Na książkę Z. Bieniasza
o kolegach klasowych K. Wojtyły papier mieliśmy z Watykanu. Przez kard. F. Machar-
skiego uzyskaliśmy w 1983 roku zgodę papieża na publikowanie jego poezji w Anto-
logii Literackiej Nadskawie razem
z twórczością Zegadłowicza. P.Koper radny.
Na naszą prośbę przez kanclerza
Fidelusa, papież przyjął Honorowe
Członkostwo Towarzystwa. Wspo-
magaliśmy muzeum Domu Papie-
ża. Stosunki z parafią mieliśmy
poprawne, byliśmy jednak od po-
czątku krytyczni wobec zawłasz-
czania samorządu przez autokra-
tyczną burmistrz. Z raczkującej
demokracji, przy niewiedzy i na-
iwności mieszkańców, uczyniła M. Klinowski,
pracownik naukowy UJ
narzędzie dyktatury urzędu. Stało
się to, jak czas pokazał - normą
Mgr inż.. B. Kot , emeryt.
wadowickiej „demokracji”. Przy nim A. Siłkowska.
O kulturze, charakterze i metodach walki
politycznej świadczy ta okładka periodyku
wydawanego przez K. Kopacza – byłego
członka Zarządu Miasta, finansowanego
przez samorządy. Po referendum zwycięska
burmistrz E. Filipiak, niczym mroczny żni-
wiarz na krwawym pobojowisku pokona-
nych. Taką jakość propagandy prowadził Z.Siłkowska, przewodnicząca
Inicjatywy, córka najbliższego
portal Wadowice 24 czy telewizja osiedlowa przyjaciela K. Wojtyły,
itvBieniek. Wszystko podparte autorytetem Z. Jurczak
i kasą miasta rodzinnego Jana Pawła II. Prezes TMZWDOKUMENTY
Na temat Towarzystwa oraz wadowickiego samorządu dużo publikacji zamieszczała
gazeta Nad Skawą. Pisały także tygodniki Przegląd i NIE.
Prawdopodobnym jest, że obecny upadek TMZW miał początek wtedy, gdy nastąpił bardzo bogaty w
działalność okres lat osiemdziesiątych. Wydaje się, że zaangażowanie Towarzystwa w politykę, a kon-
kretnie w ruch Solidarności spowodowało obecne konsekwencje. (…) To Jurczak oddał do używania
pod koniec lat osiemdziesiątych jeden z lokali do dyspozycji Komitetu Obywatelskiego, którego był
działaczem. (...)To w tamtych latach, kiedy normalizowała się sytuacja polityczna w kraju, powstające
jak grzyby po deszczu Komitety Obywatelskie stały się kuźnią późniejszych samorządów bazującą na
kapitale opozycji stanu wojennego a wykorzystaną przez nowe pokolenie. Nie inaczej było w Wadowi-
cach(...). W zasadzie początek pewnej dyskryminacji Towarzystwa miał miejsce w 1989 roku, tuż po
pierwszych demokratycznych wyborach parlamentarnych. Z.Jurczak mówiąc o tym okresie wspomina,
cyt.:„..Wydawało się, że wybory wygraliśmy dzięki plakatującym z Łabęd. Takie było wrażenie Zema-
na czy Rozmanita (...) zauważyłem, że inicjatywę w Komitecie Obywatelskim przejmują ludzie pod
wodzą E. Filipiak. (…) Dla mnie było to ewidentne dążenie do przejęcia Komitetu i docelowo władzy.
I tak się też stało. Miałem nieszczęście powiedzieć to głośno na którymś z posiedzeń (…) Oczywiście
po tym incydencie Komitet wyprowadził się z Towarzystwa i poszedł do Domu Katolickiego. W taki
sposób działalność ekipy z Łabęd zyskała parafialny patronat. /NS, 16/1996/
Z portalu Wadowice Online pozyskaliśmy informację, że burmistrz prolongował termin wyrzucenia nas
z lokalu. Ile pod tym artykułem wulgaryzmów w komentarzach, plucia, wyzwisk i ubliżania. Ile popar-
cia dla burmistrza i jego decyzji wywalenia nas na bruk. Czemuż to w spokoju drodzy wadowiczanie
zostawiacie inne stowarzyszenia jak OSP, koła gospodyń czy kółka różańcowe. Dlaczego nas gnębicie?
Przecież nie konkurujemy w gotowaniu, polewaniu strażackim ani w modlitwie. Nie oczekujemy po-
dziękowań za działalności na rzecz regionu. Większość z nas to seniorzy i chcemy spokojnie dożyć
swoich dni realizując artystyczne i towarzyskie zainteresowania. Jesteśmy pozostałością dawnej,
mieszczańskiej inteligencji z czasów PRL-u i to, że stawiamy wiedzę nad wiarą a rozum nad emocją
i mamy odwagę kontestować poczynania każdej władzy - to jako parafinie winniście tolerować. Wszak
etyka wiary nakazuje. Nie wspominając o programach Karta Seniora, którymi karmicie pospólstwo.
Zostawcie nas wreszcie w spokoju na stare lata. Zniszczyliście czci niegodni wadowiczanie większość
z tego cośmy w sferze kultury zrobili przez 50 lat. Nie ma Galerii Sztuki na Kościelnej ani Muzeum
Historycznego Wadowic, ani Muzeum E. Zegadłowicza w Gorzeniu. Pozostał wam jeszcze sypiący się
pomnik poety i ławeczka Karola Wojtyły przy Liceum. Nasze wydawnictwa możecie przecież w tym
bezmyślnym posłuszeństwie albo strachu spalić. Jeszcze jesteśmy my. Kilkadziesiąt osób z Towarzy-
stwa. Możecie nadal pluć i szczekać. Wszak kundlowate macie charaktery. Nie zamierzamy odwoływać
się do waszej empatii, bo jej po prostu nie macie. Nie będziemy prosić i zabiegać u tronu tych, co wa-
mi trzęsą - jak to wy w swojej codzienności z głupoty lub strachu czynicie. Wpajano wam przez długie
lata posłuszeństwo wobec dyktatury do tego stopnia, że dzisiaj lepiszczem samorządu jest poddań-
stwo i strach o dietę a nie zgoda i współpraca mieszkańców. /Z.Jurczak, fb, styczeń 2021/(…) Szukając przyczyn takiego
postępowania władz samorzą-
dowych z najlepszym niegdyś
w skali kraju stowarzyszeniem
regionalnym, zauważamy je
jedynie w sferze politycznej.
Jest to paradoksalne, że stowa-
rzyszenie, które tyle dla wado-
wickiej demokracji uczyniło,
zostało niejako ofiarą przemian
systemowych. /NS, 16/1996/
Fragment z pamiętnika Adama Z.
z 1998 roku (w archiwum TMZW)
o pierwszej wizycie u burmistrz.
Stasia W. to radna Wodyńska,
która przez swojego brata Stasz-
ka, przyjaciela Adama, była dele-
gatką magistratu w sprawie
usunięcia Towarzystwa
z Muzeum w Gorzeniu
W listopadzie 2020 roku wydaliśmy wreszcie biografię K. Wojtyły pt. Lolek Złotempisany,
którą przekazałem radnym i burmistrzowi. Za dwa dni dostaliśmy wypowiedzenie lokalu.
Szok. Czułem, że to znowu zmora. Zadzwoniłem do Józka Ch., którego znałem grubo wcze-
śniej niż oni go poznali. - A bo piszesz na facebooku jakieś brednie - odpowiedział. Ale co
ma do tego Towarzystwo? - pytam. Po bezskutecznych interwencjach Męża Zaufania dra Ba-
bińskiego, posła Sowy i rozmowach z adwokatem, postanowiłem się poddać, bo jak długo
można się kopać z koniem? Zaproponowałem rozwiązanie TMZW. Zarząd nie wyraził zgody
więc złożyłem rezygnację. 50 lat wystarczy. I o dziwo pomogło, bo okazało się, że to Jurczak
jest obstrukcją. I w ten sposób pożegnałem się z moim Towarzystwem.Nie byłoby działalności gdyby nie członkowie. Było ich łącznie przez 50 lat 640.
Liczyliśmy zawsze na tych aktywnych
a niekoniecznie płacących składki chociaż Statut do tego zobowiązywał.
Organizatorzy działalności, liderzy sekcji, kół, zespołów, członkowie władz
w latach 1971 - 2021
Biłka Henryk, Brandys Maria, Bogunia Kazimierz, Bieniasz Zbigniew, Buś Andrzej, Bąk Jan,
Brzozowski Lesław, Brzeźniak Aleksandra, Andrzej Brańka, Babiński Stanisław, Czechowicz
Stanisław, Adam Ryszard Fajfer, Czapik Bronisław, Czapik Zygmunt, Cembrzyńska Halina,
Cielebon Michał, Tadeusz Depa, Mieczysław Fortuna, Łasak Józef, Marek Łasak, Chmielow-
ska Barbara, Barbara Chmiel, Maciej Krzemień, Dulban Stanisław, Dec Adam, Danyluk
Stefan, Dąbrowa Urszula, Fidziński Jan, Grodnicki Adam, Gołuchowska Jadwiga, Graca
Robert, Giermek Grzegorz, Hoła Stanisław, Hyziński Karol, Jaglarz Jerzy, Jurczak Maciej, Jur-
czak Zbigniew, Koczur Maria, Kułaga Janusz, Koczur Kazimierz, Barbara Saran Jurczak,
Kurnik Tadeusz, Kamiński Eugeniusz, Kowalski Wincenty, Kotowiecki Andrzej, Kubas Chla
Rozalia, Kulbacka Halina, Kucia Genowefa, Kasperek Jadwiga, Kraus Zygmunt, Kotowiecka
Maria, Kręcioch Michał, Karelus Alfred, Kożbiał Maciej, Kulig Stanisław, Lis Franciszek, Mlecz-
ko Tadeusz, Mastek Sławomir, Młynek Edward, Meus Konrad, Mądry Tadeusz, Mądry Marta,
Majtczak Zbigniew, Merta Elżbieta, Ornecka Józefa, Ogiegło Józef, Ocetkiewicz Stanisław,
Mariusz Okoński, Niedziela Czesław, Pływacz Krzysztof, Pająk Kazimierz, Płatek Jerzy, Roman
Paździora, Pacut Grzegorz, Adam Zegadłowicz, Rauch Jan, Rzycki Emil, Rzeszowska Krysty-
na, Sowińska Krystyna, Rzycka Teresa, Suknarowski Franciszek, Studnicki Gustaw, Sobota
Jan, Suknarowski Kamil, Sobala Janusz, Sabuda Elżbieta, Studnicki Marek, Szczepański Tade-
usz, Robert Szkutnik, Rafał Tatka, Wajdzik Bogusław, Wądolny Wacław, Warchał Alojza,
Warchał Edward, Wyroba Edward, Zadora Franciszek, Zimmer Jan, Zając Anna, Zieliński
Włodzimierz, Zając Stanisława, Zeman Józef, Zając Wojciech, Zając Józef, Zawiła Halina.
Wspierali nas członkowie zbiorowi a szczególnie:
Zakłady Cukiernicze SKAWA, Przedsiębiorstwo Budownictwa Rolniczego, Spółdzielnia Inwalidów PIONIER,
Krajowa Spółdzielnia Pracy Usług Kominiarskich, Państwowy Ośrodek Maszynowy w Kleczy, Powiatowy Dom
Kultury, Zakład Elementów Budowlanych, Instytut Odlewnictwa, Zakład Elementów Obrabiarkowych PONAR,
Zakład Maszyn Budowlanych, Zakłady Przetwórstwa Owocowo-Warzywnego w Jaszczurowej.
Prezesi Zarządu Towarzystwa:
Marian SKRZYPCZAK (1972-1982), Rafał TATKA (1982-1987),
Franciszek SUKNAROWSKI (1987-1997), Zbigniew JURCZAK (1998-2003)
Janusz SOBALA (2004-2012), Zbigniew JURCZAK (2012-2021)
Alfred KARELUS (2021 -Kliknij stronę, aby powiększyć. Pełna jakość w pliku PDF.







































































































































