Archiwum CyfroweZiemia Wadowicka
Archiwum Cyfrowe › Publikacje › dokument

Wroclawskie slady Wadowic. J.I.Korzeniowski.

4 strony · PDF 48 kB · tekst wyszukiwalny

Treść dokumentu — tekst odczytany z pliku, do czytania i wyszukiwania

Strona 1

Jan I.Korzeniowski

                             Wrocławskie ślady Wadowic

       Artykuł Wrocław: morze ruin i odbudowa (Gazeta Wrocławska 28.04.2015)
obudził we mnie wspomnienia. Z uwagą i z zaciekawieniem obejrzę planowane
wystawy. Naocznie widziałem to „morze” (mam już 86 lat) - spałem wśród jego ruin,
trupich zapachów pogryziony przez pluskwy.

       Sam wjazd do Wrocławia był nie tylko aktem odwagi, ale determinacji tych
pierwszych, którzy postanowili w rozbitym mieście stworzyć nowe życie…
odbudowując i uruchamiając uczelnie, obiekty naukowe i kulturalne. Jazda wśród
dymu palących się jeszcze budynków, po gruzach zwalonych domów, pośród nie
usuniętego jeszcze rozbitego sprzętu wojennego i stała obawa, czy samochód nie
wjedzie na minę… – mówił prof. Z. Samsonowicz, członek polskiej grupy naukowo-
kulturalnej, która ciężarowym samochodem w maju 1945 roku dotarła do miasta.
Można powiedzieć, że Wrocław to miasto, które przestało istnieć.

       Mnie jednak nurtuje pytanie: Skąd oni przyjeżdżali i co ich do tego
motywowało? Rozumiałbym to teraz, kiedy Wrocław odrodził się, wypiękniał i kusi
swoją urodą. Nie umiem sobie jednak odpowiedzieć na to pytanie, co wielu skłaniało
do przyjazdu do tego miasta tak zrujnowanego. Skąd ten fenomen? Co to byli za
ludzie, którzy pchali się tego miasta ruin, miasta szczurów, którego praktycznie nie
było…? Byli wśród nich kresowianie, lwowiacy, warszawiacy (też zniszczonej),
bochniacy oraz… wadowiczanie!

       W latach 1945 do 50 rozpoczął się napływ Polaków na tak zwane. Ziemie
Odzyskane. Niestety, wielu z nich to zwykli szabrownicy - ludzie przedsiębiorczy,
którzy chcieli się szybko wzbogacić, bowiem w biednej, zniszczonej wojną Centralnej
Polsce szerzyły się wieści, że tu na Zachodzie dostępne są dla wszystkich wszelakie
dobra. Wrocław jednak nie był dla wszystkich atrakcyjnym miastem. W tych ruinach
trudno było coś znaleźć, zamieszkać i nie napotkać żołnierzy i milicji zwalczających
ten proceder. Główną uwagę szabrownicy skierowali zatem na mniejsze miasta.
Wśród nich było sporo właśnie wadowiczan, szczególnie upodobali sobie Świdnicę,
piękne, niezniszczone miasto, leżące niedaleko od Wrocławia. Musiało ich być dużo
skoro ukuto taki wierszyk: Bochnia i Wadowice okradły Świdnicę, Warszawa się o
tym dowiedziała, na pomoc przyleciała . Oczywiście ta „pomoc” to szaber. W tym
czasie „szaberplace” tętniły życiem, można było na nich kupić wszystko. Mydło i
powidło.

      Na szczęście nie tylko wadowiccy i inni szabrownicy szukali swojego sposobu
na życie. Byli wśród osadników też wadowiczanie o znanych nazwiskach, którzy
włączyli się w nurt odbudowy kraju i zagospodarowania nowych ziem, widząc w tym
większe szanse poprawy swojej egzystencji. Niektórzy zajęli gospodarstwa rolne, na

Strona 2

przykład w Pankowie koło Świdnicy (rodzina Bałysów); inni zajmowali ważne
stanowiska (np. K. Szewczyk, sędzia Sądu Grodzkiego; Stanisłąw Bogunia, Guzdek).

       Wrocław leczył rany zadane przez wojnę. Usuwano gruzy, uruchamiano
uczelnie, przywracano do życia ograbione przez hitlerowców i Rosjan fabryki i
warsztaty pracy. Rodziło się szkolnictwo. Do Wrocławia zaczęli napływać osadnicy.
Musieli być wśród nich wadowiczanie, którzy zdobyli uznanie i wpływy we Wrocławiu
- skoro postarali się o bliskie, wadowiczanom, nazwy ulic: Wadowicka, Emila
Zegadłowicza. O te ulice musieli się upomnieć, a rada miejska uchwalić… losowo nie
nadaje się nazw ulic…

      W roku 1979 zmarł absolwent Gimnazjum i Liceum im. M. Wadowity w
Wadowicach profesor, artysta malarz Eugeniusz Geppert, przez lata pierwszy rektor
Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych. Jego to imieniem nazwano ulicę w
centrum Wrocławia oraz powołano do życia muzeum jego imienia.

      Wadowiczanami (abiturienci) byli: Marian Morelowski, prof. Uniwersytetu
Wrocławskiego(1958-59); Jan Nikliborc, prof. Uniwersytetu i Politechniki
Wrocławskiej; Tadeusz. Olbrycht, prof. Uniwersytetu Wrocławskiego; Stanisław
Witkowski, prof. uniwersytetów lwowskiego i wrocławskiego; badacz i znawca
papirusów; Zofia Popkiewicz, żona rektora Akademii Ekonomicznej, związana z
Wadowicami; Anzelm Maciej Gądek, ksiądz , karmelita bosy, przeor klasztorów w
Wadowicach i we Wrocławiu…

      I zapewne inni.

        Niedawno jechałem swoim nissanem przez Most Pokoju. Mimowolnie wróciłem
myślami do lat w których widziałem powalone podpory mostu G.E Lessinga,
sterczące z Odry. Nowy most po wybudowaniu nazwano Mostem Pokoju. W 1959
roku odbyła się uroczystość oddania go do ruchu. Byłem tym, który - wraz ze
Stanisławem Cholewickim - po górniczemu - wysadzałem materiałem wybuchowym
stare filary - aby w ich miejsce postawić nowe.

       Dzisiejszy Wrocław to wielkie, nowoczesne, 700 tysięczne miasto, o bogatej i –
niestety – tragicznej historii. Powojenny (1945) Wrocław to jedna ruina. Śledzę każdą
fotografię, która pokazują dawny Wrocław i zdumiewam się nad wielkim wysiłkiem
ludzi, którzy przyjeżdżali do Wrocławia nie bojąc się ogromu pracy. Jako dawny
wadowiczanin, cieszę się, że moi krajanie brali udział w obudowie Wrocławia.



Jan Izydor Korzeniowski - wadowiczanin, rocznik 1930, absolwent gimnazjum,
absolwent AGH, inżynier górnictwa - specjalista technik strzelniczych, projektant kopalń
odkrywkowych od lat powojennych związany na stałe z Wrocławiem. Jest autorem wielu
publikacji i kilkunastu książek technicznych oraz kilku powieści i opowiadań a także
biografii rzeźbiarza Wincentego Bałysa.

Strona 3

2014.

Szanowny Panie!

       Serdeczne pozdrowienia i podziękowania za miły kontakt, jestem zaskoczony
pamięcią o mnie, małoletnim pracowniku (byłem sprzątaczką, węglarzem, wozakiem
- szabrownikiem itp.} mieszkając w szkole przy ulicy Sienkiewicza 9 -
Immelmannstrasse 9 - i znów Sienkiewicza 9… Z Wadowic po raz pierwszy
wyjechałem do Świdnicy po naukę kamieniarza - mając lat 16, i już nie powróciłem.

        Taki los…

        Ale to tak na marginesie, a teraz do rzeczy:

      - Przede wszystkim dziękuję za pamięć o moim wujku Wicku, był z niego
wspaniały facet! Miło Go wspominam...

       - Dziękuję też Towarzystwu Miłośników Ziemi Wadowickiej i Panu osobiście za
pamięć, trud i wysiłek na rzecz upamiętnienia 110 rocznicy urodzin Wincentego. Jak
ten czas leci!

        - Proszę dowolnie korzystać z mojej skromnej publikacji, po to jest…

Mieszkam w pięknym Wrocławiu ale tęsknię za Wadowicami. Jednak nie jestem tu
sam – proszę przeczytać tekst poniżej.

              Serdeczne ukłony i życzenia zdrowia i dalszych sukcesów!

                                                       Jan

===================================================
======================

Dzień dobry panie Zbigniewie!

Dziękuję za ważną informację o ekshumacji – nic o niej nie wiedziałem… Z Martą
widujemy się ilekroć byłem w Wadowicach. Wysyłamy też świąteczne życzenia.
Proszę ją ciepło pozdrowić.

Co do tekstu: „Wrocławskie ślady Wadowic” to ten tekst nie był przeznaczony do
publikacji… ale jeśli ocenia Pan, że nadaje się do pokazania w portalach i będzie
przydatny to bardzo proszę – jest wolny i proszę nim zadysponować.

Życiorys? Życiorys mój był drukowany w czasopiśmie Akademii Górniczo –Hutniczej w
Krakowie „Vivat Akademia” i mam jego treść, którą łączę.(wersja zaktualizowana).
Mam ponadto tekst (kilkanaście opowiadań) z czasów moich szkolnych lat, dla celów
rodzinnych (165 stron)… Ale to tak na marginesie…

Strona 4

Zdrowie mi nawala (86!)Obecnie przestałem się bawić w pisanie. Parkinson!

Właśnie dzisiaj oglądam okładkę drugiej części powieści historycznej (ebook), która
będzie do sprzedaży w papierniku br. Tytuł: „Dagobert. Przygasłe oblicze boga”.
Pierwszy tom jest w obiegu.

      No i teraz szlus!

                                 Serdecznie pozdrawiam!

                                 Jan Izydor      wrzesień 2015

Skan dokumentu

Kliknij stronę, aby powiększyć. Pełna jakość w pliku PDF.

Wroclawskie slady Wadowic. J.I.Korzeniowski. — strona 1
strona 1 z 4
Wroclawskie slady Wadowic. J.I.Korzeniowski. — strona 2
strona 2 z 4
Wroclawskie slady Wadowic. J.I.Korzeniowski. — strona 3
strona 3 z 4
Wroclawskie slady Wadowic. J.I.Korzeniowski. — strona 4
strona 4 z 4

← Wróć do działu Publikacje

↗