Archiwum CyfroweZiemia Wadowicka
Archiwum Cyfrowe › Publikacje › dokument

Lewactwo. T. Paleczny. 2022.

14 stron · PDF 181 kB · tekst wyszukiwalny

Treść dokumentu — tekst odczytany z pliku, do czytania i wyszukiwania

Strona 1

Tadeusz Paleczny


 Lewactwo: Rola ideologii w etykietowaniu i stygmatyzowaniu grup oraz
            kategorii społecznych w dyskursie publicznym w Polsce


     Przestrzeń publiczna w Polsce ulega coraz wyraźniejszej polaryzacji. Z jednej
strony lokują się zwolennicy liberalnej doktryny politycznej, z drugiej konserwatywnie
zorientowani      rzecznicy    nurtu      narodowo-katolickiego.    Pierwsi    za    głównego
przeciwnika uważają Prawo i Sprawiedliwość, drudzy, skupieni wokół prawicowej
koalicji parlamentarnej, za antagonistów biorą wszystkich lokujących się poza
obozem władzy. Dyskurs polityczny cechuje ostra polemika i walka na słowa, które
oddają charakter polskiego sporu. Spór ten toczy się przy użyciu narzędzi
ideologicznych,     z   których   na      pierwszy   plan     wysuwa   się    etykietowanie   i
stygmatyzowanie przeciwników za pomocą powtarzanych i utrwalanych przez media
opinii i wzajemnych charakterystyk. Indeks najczęściej powtarzanych określeń jest
stosunkowo wąski i koncentruje się na ocennych oraz emocjonalnych terminach. Do
określeń, które na stałe weszły do publicznego dyskursu w Polsce należą: lewactwo,
postmarksizm, neofaszyzm, ultranacjonalizm, fundamentalizm religijny. Inwentarz
terminów, jakimi posługują się politycy i publicyści, wypełniają pejoratywne słowa, w
rodzaju: niepolacy, nieprawdziwi patrioci, drugi sort, szkodnicy, zaprzańcy, zdrajcy
narodu, sługusy Unii Europejskiej. W nieustannym dyskursie jego uczestnicy sięgają
po inwektywy, obelgi, określenia mające prowokować reakcję oponentów. Tym samy
spór się nie tylko stale zaostrza, lecz także utrwala stosowane strategie medialne,
werbalne narracje oraz zespół zachowań, polegający na demonstrowaniu różnicy
poglądów.
    Dyskurs polityczny w Polsce uległ ideologizacji. Dominuje w nim posługiwanie się
słowami wieloznacznymi, budzącymi pejoratywne skojarzenia. Istnieją tematy i słowa
klucze, które wielokrotnie stosowane i powtarzane w publicznej debacie utrwalają
podziały ideologiczne. Ideologie te zostały wykreowane na potrzeby walki politycznej
o władzę. Z jednej strony mamy ideologie: elgiebete, gender, homonormatywność,
lewactwo.    Z    drugiej     pojawiają     się   ideologie   neofaszystowskie,     klerykalne,
ultranacjonalistyczne. Żadna z tych quasi ideologii nie posiada swego desygnatu ani

Strona 2

definicji. Pojęcia te są instrumentami etykietowania i stygmatyzowania, tworzenia
opozycji poprzez odwoływanie się do kanonu wartości lokowanych w dychotomii
tradycja-nowoczesność. Tradycja opiera się zdaniem zwolenników prawicowo
zorientowanych polityków na wartościach religijnych, dziedzictwie narodowym,
kolektywizmie i wspólnotowości. W przeciwieństwie do konserwatywnej prawicy
oponenci głoszą prymat indywidualnej wolności, równości i praw obywatelskich,
wyższość zasad            społeczeństwa obywatelskiego nad narodem-wspólnotą. W
dyskursie     politycznym       opartym       na   ideologicznym        etykietowaniu          historycznie
wyłonione podziały zmieniają się w dychotomię pomiędzy lewakami i prawakami.
Lektura wypowiedzi polityków w internecie i mediach wyłania nową terminologię i
podziały ideologiczne.
     „Analiza wypowiedzi internautów – zarówno tych, którzy utożsamiają się z prawicą, jak i
tych o bardziej lewicowych lub liberalnych poglądach – dowodzi, że obie strony równie
chętnie posługują się kliszami językowymi i słowami-wytrychami. Toczone w Internecie
dyskusje nasycone są określeniami skrajnie pejoratywnymi, deprecjonującymi osobę i
poglądy przeciwnika. Do najczęstszych epitetów używanych w stosunku do osób o poglądach
prawicowych (lub uznanych przez rozmówcę za prawicowe) należą: – klerykał, moher,
ciemniak, matoł, katol, naziol, beton, faszysta, prawak, kaczysta, oenerowiec, narodowiec,
nacjonalista. Także pisior, pisiuar, bolszewik i zomowiec. Sporadycznie – prawicowiec,
tradycjonalista. Prawie nigdy – chadek czy konserwatysta. Określenia używane w stosunku
do osób o poglądach lewicowych/liberalnych światopoglądowo (lub uznanych przez
rozmówcę za lewicowe/liberalne): – lewak, POpapraniec, platformers, żyd, ubek, folksdojcz,
przedstawiciel     pseudoelity,      leming     (bezkrytyczny       zwolennik      lewactwa),        liberał.
[…]Terminami, które w ostatnim czasie zrobiły oszałamiającą karierę, są lewak, moher
(moherowiec) oraz leming”.1
      W jądrze politycznych dysput lokują się zwolennicy ideologicznie zdefiniowanych
i sformułowanych etykiet. Pośród tych etykiet pojawia się zbitka pojęciowa
„lewactwo”. Jak pisze jeden z młodych obserwatorów dyskursu politycznego w
Polsce: „Lewacy, lewaki, lewactwo – dozwolone są chyba wszelkie odmiany tego
rzeczownika, włącznie z lewusami, rzadziej występuje również pojęcie lewizna. Dla
podkreślenia tego, że dany lewus jest lewakiem wśród lewactwa, można określić go również


   1(Lewak, moher i stado lemingów – o znaczeniu inwektyw używanych w                           Internecie,
Źródło: https://ideologia.pl/lewak-moher-i-stado-lemingow/ 19 października 2020, godz. 18:08

Strona 3

mianem ultralewaka. Granica między lewakiem a ultralewakiem właściwie nie istnieje.
Lewakami i ultralewakami mogą być jednakowo politycy liberalno-konserwatywnej Platformy
Obywatelskiej, liberalnej Nowoczesnej, chadeckiego PSL-u czy nawet bardziej umiarkowani
PiS-owcy. Termin podchwycili też narodowcy, monarchiści, kibice wyklęci, patrioci marszowi,
domorośli ewangelizatorzy, libertarianie, anarchokapitaliści, katoliccy fundamentaliści itd.
Wszystkich ich łączy niechęć, a wręcz nienawiść do wyimaginowanego lewactwa. Nikt
ze skrajnej prawicy nie potrafi przy tym wytłumaczyć, kim w zasadzie są ich lewaccy
antagoniści. Alternatywna prawica zaczęła wyzywać od lewaków nie tylko przedstawicieli
centrolewicy i lewicy, ale również liberałów, centrystów i umiarkowaną prawicę. Mało tego,
ultraprawicowcy zaczęli określać mianem lewactwa nawet swoich konkurentów z prawicy.
W skrajnie prawicowym internecie nie powinno nikogo dziwić, że dla np. sympatyka JKM
lewakami mogą być Antoni Macierewicz, Jarosław Kaczyński, Paweł Kukiz, Marek Jakubiak,
Marian Kowalski, Krzysztof Bosak czy Robert Winnicki. Lewakiem może zostać każdy” 2.
      Termin lewactwo wszedł do słownika politycznego w latach trzydziestych, w
okresie czystek w łonie działaczy partyjnych w bolszewickiej Rosji. Został stworzony i
skierowany przeciwko tzw. odstępstwom od głównej linii ideologicznej partii
komunistycznej kierowanej przez Józefa Stalina. Lewakami stawali się kolejno liderzy
partii komunistycznej, krytykujący zasady leninizmu-stalinizmu. Symbolem lewactwa
stał się Lew Trocki, jako twórca radykalnej koncepcji totalnej globalnej rewolucji.
Pojęcie lewactwa rozszerzono na wszystkich, którzy nie mieścili się w dogmatycznie
zdefiniowanej zasadzie prymatu partii bolszewickiej i zagrażali kultowi wodza.
Mechanizm etykietowania przeciwników partii i jej przywódcy został utrwalony i – jak
wskazują współczesne modele sprawowania władzy w Rosji czy na Białorusi –
stosowany skutecznie do dziś. Etykiety lewaka, anarchisty, nihilisty, nakładają się na
stereotypy liberała, socjalisty, socjaldemokraty. Za lewactwo uważa się wszystko, co
nie pasuje do doktryny politycznej i ideologii partii rządzącej. Lewakiem staje się
każdy, kto kwestionuje nawet w najmniejszym stopniu linię programową partii,
niezależnie od tego, jakie poglądy wyznaje. Lewactwo koreluje się w ten sposób z
wszystkimi, którzy protestują przeciwko polityce rządu realizującego program
partyjny.      Mianem       lewaków        określani      są,     ekolodzy,      feministki,      osoby
homonormatywne i transpłciowe, niewierzący, antyklerykałowie, cykliści, single,
liberałowie. Do lewaków zaliczani są obrońcy konstytucji, demonstrujący przeciwko
    2 N. Tabor, Wszędzie czai się lewactwo, https://nowyobywatel.pl/2018/12/08/wszedzie-czai-sie-lewactwo/
(tekst osadzony 8-12-2018)

Strona 4

naruszaniu prawa uczestnicy protestów obywatelskich, niepoprawni z punktu
widzenia założeń „dobrej zmiany” sędziowie i prawnicy. Lewactwo lokuje się zdaniem
konserwatywnej        większości        na   uczelniach,     pełnych    niepoprawnie      myślących
reprezentantów fałszywych elit. Przez lewaków zagrożone jest nie tylko państwo, lecz
także     homogeniczna       kultura     narodowa,     polskość, zastępowana           cywilizacyjną
heterogenicznością Na linie podziałów pomiędzy prawomocną i legalną władzą a
obywatelami nakładają się spory pomiędzy tradycjonalistami, obrońcami Kościoła,
pozycji     duchowieństwa,          sztywnego       modelu       rodziny,       patriarchalizmu,     a
antradycjonalistami, pragnącymi stosować normy europejskie i przestrzegać wartości
uniwersalnych. Z przeglądu wypowiedzi polityków biorących udział w dyskursie
publicznym wyłania się wyraźny obraz walki, konfliktu i wrogości. Obrona własnych
zasad i pozycji wymaga istnienia wroga. Definicja wroga w obozie władzy tożsama
jest z definicją lewaka. Jest daleka od jednoznaczności i precyzji. Wróg zmienia się
wraz z potrzebami propagandowymi władz. Potrzebę jego istnienia, funkcję
opozycyjnego definiowania własnej roli zaspakaja szerokie spektrum społeczne,
liczne środowiska myślących i demonstrujących swoją odmienność ludzi.
        Do określeń należących do kanonu ideologicznego radykalnych konserwatystów
należą też etykiety odnoszące się do ludzi nie hetero-normatywnych, wyrazicieli
ideologii „elgiebete”, feministek, cyklistów, singli, zwolenników płci kulturowej.
Lewactwo       kojarzone     jest   i    zestawiane     w     dyskursie     z   homoseksualistami,
anarchistami, osobami transpłciowymi. Do lewactwa zalicza się imigrantów,
uciekinierów, liberałów, oraz postkomunistów, ateistów, antyklerykałów. Według
językoznawców        określenie     „lewactwo”       pełni    funkcję     inwektywy      politycznej,
rozumianej jako
        „celowe zachowanie słowne, mające charakter publiczny i dotyczące uczestników życia
politycznego, wyrażające negatywne emocje nadawcy względem osoby, grupy osób lub
instytucji, ideologii i/lub wartościujących kogoś (coś) negatywnie środkami językowymi
funkcjonującymi w świadomości określonej wspólnoty komunikacyjnej jako obraźliwe, czyli
łamiące uznane przez nią normy językowe i kulturowe, lub środkami językowymi
nienacechowanymi aksjologicznie i/lub emocjonalnie, które dopiero przez kontekst słowny i
komunikacyjny otrzymują nacechowanie negatywne”3


   3 J. Kamińska-Szmaj, 2007, Agresja językowa w życiu publicznym. Leksykon inwektyw politycznych 1918–
2000, Wrocław, s.57-58

Strona 5

Dyskurs publiczny przybiera różne formy. Toczy się w mediach, rozwija w
cyberprzestrzeni. Szczególnym sposobem uczestnictwa w dyskursie są memy,
prezentujące w multimedialny sposób kontekst oraz semantyczny sens określenia.
Internet pełen jest stron, na których umieszczane są zakodowane w postaci memów
pejoratywne charakterystyki domniemanych lub realnych lewaków. 4 Pojawiają się w
nich etykiety, w rodzaju „lewak bredzi”, „Lewaki szkodzą Polsce”, „Lewackie śmiecie
antypolskie”. Te wyróżnione spośród wielu określenia lewactwa należą do
najłagodniejszych. Towarzyszą im często obsceniczne ilustracje i obrazki, wulgarne
epitety i obelgi, a także groźby. Ataki na lewaków mają swoich personalnych,
konkretnych nadawców jak i adresatów. Zdaniem Maksymiliana Langera „Dla
sympatyków radykalnej prawicy definicja lewactwa jest banalnie prosta: to wszyscy inni! A
jeśli nawet to jest zbyt skomplikowane, to możesz liczyć na to, że owych "obcych" bezbłędnie
wskaże ci Janusz Korwin-Mikke, Rafał Ziemkiewicz, Robert Winnicki, Krzysztof Bosak,
Zbigniew Stonoga, Wojciech Cejrowski, Grzegorz Braun, Max Kolonko i każda lokalna grupa
kiboli z twojego osiedla. […] Najnowszym trendem jest nazywanie Platformy Obywatelskiej
partią lewacką. Nieważne, że jest formacją centrowo-prawicową. Perfidnym lewakiem jest i
Radosław Sikorski zajadający się w drogich restauracjach ośmiorniczkami i Bronisław
Komorowski wywożący z pałacu prezydenckiego meble. <PO jest lewacka, bo to nie nasza
partia> do tego właściwie można sprowadzić wypowiedzi patriotów przez duże P” 5.
      Celem      mojego      artykułu      nie    jest    śledzenie     politycznych      debat      ani
koncentrowanie się na ich języku i narracjach. Pragnę się skupić nie tyle na
przyczynach ostrych sporów, co na skutkach używanego w ich toku języka.
Podstawowa funkcja tej werbalnej strategii prowadzi do tworzenia zbitek pojęciowych
i stereotypów, które w zasadzie nie mają racji istnienia. Tym niemniej pojawiają się w
publicznej przestrzeni jako etykiety, pseudo-ideologie, budzące oddźwięk i emocje po
obu stronach politycznego sporu. Istota strategii medialnej obu stron polega na
stosowaniu powtarzanych etykiet, które nie odnosząc się konkretnie do nikogo
personalnie, stygmatyzują całe grupy i kategorie społeczne. Istota rzeczy tkwi w

    4https://www.google.com/search?q=lewacy+memy&client=firefox-b-
d&tbm=isch&source=iu&ictx=1&fir=3NnBy_1i0Jox6M%252CDeu4gAyi_thGEM%252C_&vet=1&usg=AI4_-
kRKHEj8r2uQX__jFhseJngr6JucLw&sa=X&ved=2ahUKEwi27JWgzsDsAhXrlIsKHZANBQYQ9QF6BAgEE
AQ&biw=1536&bih=722&dpr=1.25#imgrc=30Ev_qhBvazkUM
    5 Langer M., 2015, Czym jest lewackość? Lekcja WOS-u dla prawicowych hejterów,
https://natemat.pl/160415,czym-jest-lewackosc-lekcja-wos-u-dla-prawicowych-hejterow, osadzone 2 listopada
2015, godz. 15:07

Strona 6

funkcjach, jakie pełnią w publicznym dyskursie charakterystyki przeciwników, poprzez
ataki nie bezpośrednio na nich, lecz na wartości, jakie rzekomo wyznają. W
rzeczywistość nikt nie uważa się za lewaka czy ultranacjonalistę. W debacie
publicznej zaś roi się od lewaków i neofaszystów. Terminy te są nośne, ale nikt do
końca nie wie, kto i co się za nimi kryje. Konstruowanie opozycji wymaga pojęcia
przeciwnika i wroga. Przejmujący inicjatywę w konstruowaniu dychotomii politycy
prowokują oponentów poprzez ich etykietowanie i wskazywanie na ich ideologiczne
przekonania. Co kryje się za językiem publicznej debaty? Czy jest to jedynie
nieszkodliwa retoryka partyjnych aktywistów, rutynowa polemika prowadzona w
języku utartych frazesów, czy też instrument służący do dyskredytowania,
wykluczania i dyskryminowania przeciwników? Czy ataki na reprezentantów
lewackich   quasi-ideologii   skierowane   są   przeciwko   konkretnym   grupom    i
środowiskom, czy też wytworem partyjnej propagandy?
     Tak mogłoby być, gdyby za wszystkimi werbalnymi potyczkami nie stały
instytucje państwa i reprezentujący je urzędnicy, w tym stosującymi tę negatywną –
zwaną mową nienawiści – retorykę najwyżsi przedstawiciele władzy.
     Rekonstruując stosowane w przestrzeni publicznej i w mediach wzajemne
charakterystyki, można wyróżnić w zasadzie jedynie dwie główne strony politycznego
sporu. Opiera się on na opozycji lewica-prawica, ale niewiele ma już wspólnego z
liberalizmem czy konserwatyzmem, socjaldemokracją czy chadecją, postkomunizmem
czy postsolidarnościowym etosem. Etykietowanie przeciwników politycznych ma z
jednej strony przyciągnąć zwolenników, z drugiej deprecjonować i osłabiać
oponentów. Adresatami przekazu jest nie obóz przeciwników politycznych, lecz
wyborcy. Gra w etykietowanie toczy się o głosy elektoratu i o wskaźniki w sondażach
przedwyborczych. Trwałe i uporczywe powtarzanie przekazu, utrwalanie jego treści
przy pomocy etykiet doprowadziło do sytuacji wojny, w której pojawiają się
zwycięzcy i przegrani, lecz także ofiary. Ofiarami stają się stygmatyzowani,
wykluczani reprezentanci mniejszości, pełniący rolę symbolicznych „kozłów ofiarnych”
.
     W tabeli zamieszczonej poniżej zestawiam najważniejsze kryteria podziału
politycznego pomiędzy lewicę i prawicę w Polsce, pojawiające się w publicznej
debacie. Podział ten ma charakter dychotomii i jest schematycznym, modelowym

Strona 7

ujęciem źródeł i przyczyn etykietowania. Pozostając w obszarze używanych przez
uczestników terminów i pojęć, posługuję się etykietami lewactwa i prawactwa.
Drugie słowo jest pochodną nasilonej kampanii medialnej w mediach publicznych i
prawicowych przeciwko liberalnej, socjaldemokratycznej stronie sceny politycznej.
Kampania ta, pełna hejtu, agresji werbalnej, negatywnych emocji, inwektyw,
wylansowała jako słowo kluczowe quasi ideologię lewacką. W prostej reakcji na tę
etykietę, pojawiło się w mediach i dyskursie publicznym określenie prawactwa dla
oznaczenia strony inicjującej proces etykietowania przeciwników politycznych.
Podłożem tej dychotomii są historyczne odniesienia i kontynuacja podziałów
ideologicznych z okresu II Rzeczpospolitej. Odwoływanie się przez zwolenników
jednej i drugiej strony do dziedzictwa politycznego Józefa Piłsudskiego, wspierane
arsenałem haseł narodowych demokratów, arbitralne posługiwanie się wybranymi
elementami tradycji narodowej, wyłoniło zręby głównego antagonizmu politycznego
w Polsce. Etykietowanie opiera się na nowej polityce historycznej instytucji
państwowych. Historia pełni rolę służebną wobec zasad etykietowania. Znamienne w
tej polityce historycznej staje się wymazywanie pewnej części dziedzictwa
solidarnościowego.   Symbolem   strategii   etykietowania   jest deprecjonowanie   i
marginalizowanie osoby Lecha Wałęsy, przedstawianego jako agent lewackiej
ideologii i postkomunista. Odwoływanie się do postkomunistycznej proweniencji wielu
polityków jest przydatnym, lecz obusiecznym instrumentem walki politycznej. Dlatego
hasła rozprawy z postkomunistyczną spuścizną przestały być funkcjonalne i coraz
rzadziej pojawiają się w dyskursie politycznym. Na pierwszy plan wysuwają się zaś
ideologiczne, aksjologiczne, religijne przeciwieństwa, podsycane oraz wzmacniane
przez retorykę prawicowych polityków. Narzucony społeczeństwu tryb dyskursu
zmusza do obrony i reakcji przeciwko etykietowaniu. Społeczeństwo polskie, o czym
świadczą nie tylko wyniki wyborów, ale przebieg publicznej debaty, jest nie tylko
podzielona, ale rozerwana na dwie części. Pęknięcie to obejmuje wszystkie sfery
życia społecznego, przenosi się z przestrzeni publicznej do życia prywatnego.
Podziały są głębokie i utrwalane poprzez tworzenie i wywoływanie kolejnych przyczyn
podziałów.

Strona 8

Tabela: Etykiety lewactwa i prawactwa w wypowiedziach polityków
                 LEWACTWO                               PRAWACTWO
           Komuchy, postmarksiści                        Narodowcy
             Nieprawdziwi Polacy                      Prawdziwi Polacy
           Ideologia LGBT, gender                     Heteronormatywni
         Liberałowie, wykształciuchy                     Nowe elity
                     Żydzi                               Antysemici
                Ateiści,nihiliści                          Katolicy
              Antytradycjonaliści                      Tradycjonaliści


     Etykietowanie przeciwników politycznych opiera się na złożonych zabiegach
propagandowych. Rozwijając zawarte w tabeli linie podziałów, wyraźnie widać, że
biorą one prapoczątek w programach największych, sprawujących zamiennie władzę
partii politycznych: PIS i PO. Zwolennicy PO mają w kreowanym wizerunku
publicznego twarze Aleksandra Kwaśniewskiego, Donalda Tuska, Lecha Wałęsy. To
albo epigoni PRL-u bądź liberałowie i ugodowcy z czasów Okrągłego Stołu. Po
przeciwnej stronie lokują się sami „prawdziwi” Polacy, odżegnujący się od
dziedzictwa socjalizmu i minionej epoki. Podział ten jest sztuczny i trudny do
utrzymania oraz obrony, jako że byli działacze partyjni i dawni członkowie PZPR
pełnią ważne funkcje w jednej i drugiej partii. Lecz wciąż jest stosowany dla
podkreślenia, że narodowo zorientowani politycy konserwatywni zrywają z zasadą
„grubej kreski”.
     Podziałowi według stosunku do spuścizny PRL-u towarzyszy wywołane przez
polityków prawicowych odróżnienie „prawdziwych” Polaków od tych, którzy tylko
Polaków udają. Stąd wiadomo, że są „nieprawdziwi”. Udawanie polskości ma polegać
na respektowaniu wartości uniwersalnych i konfrontowanie ich z narodowymi.
Narodowy interes Polski łączy się z europejską zasadą wspólnoty. Zasada ta stoi
zdaniem rzeczników prawicy w sprzeczności z interesem Polski. Założenie to prowadzi
do etykietowania wszystkich, którzy respektują i przestrzegają zasad traktatowych z
Unią Europejską. „Prawdziwość” reprezentantów prawicy polega także na wyraźnej
determinacji w odróżnianiu się od innych Europejczyków, poprzez głoszenie haseł
obrony chrześcijaństwa oraz narodowej kultury przed zagrożeniami z zewnątrz.
Głównie ze strony zlaicyzowanej cywilizacji zachodniej i kolonizacyjnej ekspansji
kapitału zagranicznego, głównie niemieckiego. Geneza etykiety lewactwa tkwi
głęboko w przeszłości, w resentymentach i antagonizmach pomiędzy marksistami a

Strona 9

stalinowcami. Przeniesiona na późniejszy grunt, odcina ludzi o orientacji lewicowej,
socjaldemokratycznej, liberalnej, od konserwatywnej, kolektywnej, narodowo-
chrześcijańskiej. Zastosowana w przeszłości wobec „odstępców”, odszczepieńców od
linii leninizmu-stalinizmu, wykluczała wszystkich pozostałych komunistów, jako
ludziom ulegającym wypaczeniom ideologicznym.
     Najbardziej wyrazisty i najostrzejszy konflikt ideologiczny w Polsce rysuje się
wokół kwestii relacji płciowych, heteronormatywności i koncepcji gender. Prawicowi
politycy uczynili z tej kwestii flagowy, główny powód etykietowania i dzielenia
Polaków na zwolenników i przeciwników LGBT. Środowiska spod znaku tęczowej flagi
to nie tylko osoby o innej od heteroseksualnej orientacji seksualnej. To także
członkowie ich rodzin, przyjaciele, bliscy. Kwestia stosunku do lesbijek, gejów,
biseksualistów i transseksualistów plus osoby o nieokreślnej i niepewnej płci łączy się
z zasadami wolności i równości wszystkich ludzi. Współwystępuje z uniwersalnymi
prawami człowieka i obywatela, które są w Polsce kwestionowane przez polityków
obozu rządzącego. Najgorszymi lewakami, gorszymi niż „coronawirus” są wszyscy
uczestnicy i zwolennicy tęczowej koalicji. Do tego grona dochodzą obrońcy praw
kobiet. Skrajnymi lewakami są zatem obrońcy prawa do aborcji. Na przeciwległym
krańcu sporu lokują się zwolennicy Ordo Juris. Skrajne prawicowe skrzydło obozu
prawicy łączy kwestie seksualności z religią, z aksjomatami i pojęciem grzechu. To co
grzeszne, jest niedopuszczalne i nielegalne. Delegalizacja wszelkich form aborcji
pozbawia kobiety poczucia ich godności, zagraża prawu do decydowania o losie
własnym i dzieci. Do lewaków dołączane są wszelkie społeczne ruchy obrony praw
zwierząt,   ekologiczni   radykałowie   ratujący   Polskę   i   świat   przed   katastrofą
klimatyczną, feministki, reprezentowane zdaniem „prawaków” przez nie chcące rodzić
dzieci singielki. Najbardziej reprezentatywnym lewakiem jest liberalnie zorientowana
singielka, pozostająca w związku lesbijskim, domagająca się prawa do aborcji i
legalności związków partnerskich. Do tego niewierząca profesjonalistka, uważająca
się z Europejkę, głosująca na partie lewicowe bądź PO. Osoby o takiej
charakterystyce to uczestnicy protestów i demonstracji organizowanych przez
Komitet Obrony Demokracji. To obrońcy sądów przed konsekwencjami tzw. „dobrej
zmiany”. To zwolennicy Donalda Tuska i Aleksandra Kwaśniewskiego, uważający
Lecha Wałęsę za bohatera narodowego. Związki homoseksualne i wszelkie

Strona 10

zachowania        stanowiące         odstępstwo       od      maskulinistycznej,        patriarchalnej
heteroseksualnej normy są nazywane przez abp. Marka Jędraszewskiego „tęczową
zarazą”.     W    ostatnich     dniach,     po    swojej    wypowiedzi       na      temat     związków
homoseksualnych, do grona lewaków trafił papież Franciszek. W gazecie uważanej za
lewacką, Małgorzata Skowrońska stwierdza, że po wypowiedzi papieża popierającego
legalizację partnerskich związków homoseksualnych
      „Konserwatywni katolicy już podzielili się na tych, którzy mają papieża za lewaka, i
tych, którzy czekają na oficjalną reakcję Watykanu” 6
      Do lewaków zalicza się krytykujących władzę prawicową reprezentantów elit. To
spośród nich wywodzi się niepokorna, lewacka kasta sędziowska, „wieszająca” się
instytucji   Unijnych      w    obronie     praworządności        i   konstytucji.    To      zajadający
ośmiorniczki liberałowie, sprzyjający kapitałowi zagranicznemu i czerpiącymi z tego
procederu zyski. To władający kilkoma językami specjaliści, zajmującymi wysokie,
intratne stanowiska w firmach zagranicznych. Do grona lewaków włącza się
edukatorów seksualnych i nauczycieli, domagających się lepszej edukacji. Lewakami
bywają określani lekarze, domagający się uzdrowienia systemu ochrony zdrowia. Z
najbardziej szkodliwych uważani są liberalnie-lewacko zorientowani pracownicy
wyższych uczelni, którymi nie można manipulować ani nakłonić ich do apologetyki
prawicowości w wersji PIS-u. Po przeciwnej stronie lokują się przedstawiciele nowej,
państwowej elity. Jest to elita władzy, rekrutująca się spośród działaczy partyjnych.
Poza nowymi elitami władzy, członkowie PIS wypierają z kluczowych stanowisk
biznesowych specjalistów, awansując do nowej elity gospodarczej. O wiele trudniej
zająć im miejsce w elitach kulturalnych, okupowanych przez celebrytów i krnąbrnych
twórców. Znamienny jest stosunek do wyrażających krytykę wobec władz aktorów,
pisarzy czy artystów. Niemal modelowy jest stosunek ministerstwa kultury do Olgi
Tokarczuk,        reprezentującej         zdaniem       władz         prożydowskie,          filosemickie,
demokratyczne poglądy. Olga Tokarczuk jest dla władzy jedną z twarzy lewactwa. W
interesie władz jest marginalizowanie, deprecjonowanie jej twórczości. To jednak
„nowe elity” władzy narzucają w publicznej narracji standardy językowe i
obyczajowe.       Wciągają      do    publicznej     debaty      swoich     przeciwników         poprzez
prowokacyjne, obraźliwe wypowiedzi. Czynią z nich w ten prosty sposób uczestnikami


6 M. Skowrońska, Papież: LGBT, dzieci Boże, w: „Gazeta Wyborcza”23 października 2020, s.4.

Strona 11

medialnych      kłótni,    wymiany     inwektyw,      współodpowiedzialnych     za    przebieg
politycznej debaty.
     Debata ta zaś jest nieprzerwanie pełna sprzecznych, antagonistycznych
wypowiedzi na temat roli żydów w polskiej kulturze. Skrajne stanowisko zajmują
radykalni, aktywni antysemici, skupieni wokół prawicowych organizacji w rodzaju
Młodzieży Wszechpolskiej. Antysemityzm jest wyrażany przez fundamentalistów
religijnych, w tym reprezentantów hierarchii kościelnej. Określenie żyd jest
automatycznie traktowane jako inwektywa, nosząca w sobie potencjał wrogości i
nienawiści. Żydzi i ich poplecznicy uważani są przez prawicowych antysemitów za
przyczynę wszelkiego zła, począwszy od ukrzyżowania Chrystusa. Żydostwo jest
ekwiwalentem lewactwa. Lewacy i żydzi to główne zagrożenie dla wartości
chrześcijańskich w Polsce, reprezentowanych przez O. Tadeusza Rydzyka i część
Episkopatu. Kwintesencją żydostwa i lewactwa jest zdaniem ultraprawicowych
polityków masoneria, jednocząca w globalnym spisku przeciwko tradycyjnemu
porządkowi syjonistów i wywrotowców.
     Wszystkie linie podziałów politycznych w Polsce skupiają się jak w soczewce w
kampanii obrony Kościoła i katolicyzmu przeciwko atakom ze strony ateistów i
nihilistów. Ten rodzaj lewactwa godzi w prawicowych mediach w najważniejsze
wartości polskiej kultury, zagrażając Kościołowi i kulturze opartej na prymacie religii i
autorytecie duchownych. Podział ten etykietuje szczególnie mocno tych, którzy
kwestionują rolę religii i Kościoła w kształtowaniu świeckiego społeczeństwa
obywatelskiego. Ataki prawicowych polityków na ateistów i nihilistów idą w parze z
obroną Kościoła i duchowieństwa przed krytyką za łączenie praktyk religijnych z
agitacją     polityczną.    Sojusz    „tronu   i     ołtarza”   zobowiązuje   funkcjonariuszy
państwowych i duchownych do wspólnej retoryki i piętnowania wszystkich
przeciwników zasady prymatu religijności w kształtowaniu polskiej kultury i
tożsamości narodowej. Kościół i wartości religii chrześcijańskiej stają się osią
„kulturowej wojny” o suwerenność katolickiej, narodowej większości przeciwko
zagrożeniom cywilizacyjnego sekularyzmu. Kościół katolicki w Polsce, zarówno część
hierarchii jak i wyznawcy, bronią tradycyjnej roli duchowieństwa w życiu społecznym.
Model      polskiej   religijności   wpisuje   się    w   retorykę   konserwatywnej    „bożo-
ojczyźnianej”, katolicko-narodowej orientacji ideologicznej. Konflikt zrodzony wokół

Strona 12

prawa aborcyjnego, przybierający po wyroku Trybunału Konstytucyjnego , przybrał w
październiku 2020 roku postać „kobiecej wojny” z rządem. Za decyzją TK stoi nie tyle
polityczna wola lidera rządzącej partii, co stanowisko hierarchii kościelnej, broniącej
dogmatu świętości życia poczętego płodu. Zasada religijnego dogmatu staje w
sprzeczności z ideą świeckiego państwa, prowadząc do eskalacji kolejnego
ideologicznego i społecznego konfliktu. 25 października 2020 roku, w niedzielnej
elektronicznej edycji tygodnika „Najwyższy Czas” przeczytać można:
         „Walczący o prawo do mordowania dzieci nienarodzonych przekroczyli kolejną granicę
agresji. W niedzielę postanowili zakłócać Msze Święte oraz niszczyć mury świątyń.Protesty
zwolenników aborcji wybuchły w Polsce po czwartkowej decyzji Trybunału Konstytucyjnego,
który określił aborcję eugeniczną jako niezgodną z Konstytucją. To był wyłącznie zalążek do
agresji środowisk lewicowych, którym nie chodzi o wykonywanie aborcji dzieci z wadami
wrodzonymi, ale o aborcję w ogóle. O legalizację mordowania dzieci nienarodzonych na
życzenie – także, a może przede wszystkim zdrowych dzieci”. 7
        Na tej samej stronie internetowej znaleźć można wypowiedzi księży katolickich,
w ostrych słowach potępiających protesty lewicowych aktywistów przed kościołami w
Polsce.
        Opozycja tradycjonaliści/antytradycjonaliści jest kolejnym źródłem podziałów i
konfliktów. W istocie rzeczy jest to inny wymiar tego samego podziału na
zwolenników i przeciwników prawicowo-konserwatywnych środowisk politycznych.
Tradycja jest definiowana w dużym stopniu arbitralnie, jako ten zespół narodowej
spuścizny i kultury, który służy uzasadnieniu dominującej pozycji partii prawicowych i
Kościoła. Wszystko, co jest sprzeczne z doktryną państwową i kościelną, stanowi
zagrożenie dla tradycji. Tradycyjny jest zatem oparty na patriarchalizmie biblijnym
podział płci ze służebną rolą kobiet, model rodziny wielodzietnej, uprzywilejowana
pozycja duchowieństwa i hierarchii biskupiej, dominacja religii i teologii w kulturze,
etos        niepodległościowy                 bazujący           na       selektywnej             polityce          historycznej.
Antytradycjonaliści to lewacy, kwestionujący tradycyjne podziały ról płciowych,
krytykujący nadmierny udział Kościoła i religii w życiu społecznym, stawiający na
równi uniwersalne wartości europejskie z narodowymi. Tradycjonaliści rządowi


7https://ncpzasscpm//2l2l/1l/25/nc.ediz.ennce-aasaasi.-ancas-aimsp.mn--a--apasne--apmnspe-abaasebaasez-ncpm--aaezebaas-a
pm-saez-/asp-ancas-asas/-/-apmpzasaiu-a-asi-as.e-as.e-aemzieepas-anc.ia-anc.e-abaediz.e-abaezp.epznc-/?
fbpn.diIw-R0ly-nnc4fcp9yLppy-33-ncSIw--a333u7.y2nnc_bba9ey2MgM1._biJvzzba60/--R

Strona 13

wypowiedzieli wojnę kulturową antytradycjonalistom, oskarżając ich o rozmywanie
idei tożsamości narodowej i „kultury życia” na rzecz europejskiej „cywilizacji śmierci”.
     „To jest wojna”. Napisy na transparentach protestujących kobiet oddają ostrość
sporów ideologicznych w Polsce. Prawicowi konserwatyści, fundamentaliści katoliccy
bronią w tej wojnie kościołów przed rozgniewanym tłumem. Retoryka etykiet,
banerów, haseł pisanych flamastrem na kartonie jest jednoznaczna. Na jednym z
nich widnieje w niedzielę 25 października 2020 roku napis: „Urodzę Wam lewaka”.
     Dalszy ciąg dyskursu politycznego przeniósł się po orzeczeniu Trybunału
Konstytucyjnego w sprawie aborcji na ulice. Telewizja publiczna wyemitowała nową
etykietę:   „faszystowskiego    lewaka”.    Lewactwo      ma    twarz    rozsierdzonych
protestujących kobiet. Liderami polskiej prawicy są Jarosław Kaczyński, o. Tadeusz
Rydzyk i abp. Marek Jędraszewski.
      Do kogo należy przyszłość?




Literatura
Drozda Ł., 2015, Lewactwo. Historia dyskursu o polskiej lewicy radykalnej , Warszawa
Kamińska-Szmaj, 2007, Agresja językowa w życiu publicznym. Leksykon inwektyw
     politycznych 1918–2000, Wrocław
KochanJ., Marksizm, neomarksizm, postmarksizm... Nowa Krytyka 28, 33-51
Langer M., 2015, Czym jest lewackość? Lekcja WOS-u dla prawicowych hejterów ,
     https://natemat.pl/160415,czym-jest-lewackosc-lekcja-wos-u-dla-prawicowych-
     hejterow, osadzone 2 listopada 2015, godz. 15:07
Lewak, moher i stado lemingów – o znaczeniu inwektyw używanych w Internecie ,
     Źródło: https://ideologia.pl/lewak-moher-i-stado-lemingow/ 19 października
     2020, godz. 18:08
Skowrońska M., Papież: LGBT, dzieci Boże, w: „Gazeta Wyborcza”23 października
     2020, s.4.
Tabor           M.,          Wszędzie          czai           się           lewactwo,
     https://nowyobywatel.pl/2018/12/08/wszedzie-czai-sie-lewactwo/(tekst
     osadzony 8-12-2018)
Tormey S, Townshend J., Od teorii krytycznej do postmarksizmu , tłum. G. Maryniec,
     K. Skarbek, K. Szumlewicz, , PWN 2010,
https://www.google.com/search?q=lewacy+memy&client=firefox-b-
     d&tbm=isch&source=iu&ictx=1&fir=3NnBy_1i0Jox6M%252CDeu4gAyi_thGEM

Strona 14

%252C_&vet=1&usg=AI4_-
     kRKHEj8r2uQX__jFhseJngr6JucLw&sa=X&ved=2ahUKEwi27JWgzsDsAhXrlIsKHZ
     ANBQYQ9QF6BAgEEAQ&biw=1536&bih=722&dpr=1.25#imgrc=30Ev_qhBvazk
     UM
https://nczas.com/2020/10/25/niedzielne-ataki-na-koscioly-w-calej-polsce-
     barbarzyncow-trzeba-powstrzymac-na-samym-poczatku-jak-sie-sie-rozkreca-
     nikt-nie-bedzie-bezpieczny/?fbclid=IwAR09yZn4fcB9WLp9wT3wnSIO-
     3G3u7i92Yn_bBr92gMg1i_kUJvzb6RmjOA

Skan dokumentu

Kliknij stronę, aby powiększyć. Pełna jakość w pliku PDF.

Lewactwo. T. Paleczny. 2022. — strona 1
strona 1 z 14
Lewactwo. T. Paleczny. 2022. — strona 2
strona 2 z 14
Lewactwo. T. Paleczny. 2022. — strona 3
strona 3 z 14
Lewactwo. T. Paleczny. 2022. — strona 4
strona 4 z 14
Lewactwo. T. Paleczny. 2022. — strona 5
strona 5 z 14
Lewactwo. T. Paleczny. 2022. — strona 6
strona 6 z 14
Lewactwo. T. Paleczny. 2022. — strona 7
strona 7 z 14
Lewactwo. T. Paleczny. 2022. — strona 8
strona 8 z 14
Lewactwo. T. Paleczny. 2022. — strona 9
strona 9 z 14
Lewactwo. T. Paleczny. 2022. — strona 10
strona 10 z 14
Lewactwo. T. Paleczny. 2022. — strona 11
strona 11 z 14
Lewactwo. T. Paleczny. 2022. — strona 12
strona 12 z 14
Lewactwo. T. Paleczny. 2022. — strona 13
strona 13 z 14
Lewactwo. T. Paleczny. 2022. — strona 14
strona 14 z 14

← Wróć do działu Publikacje

↗