Archiwum CyfroweZiemia Wadowicka
Archiwum Cyfrowe › Publikacje › dokument

E.Zegadlowicz. E.Wyroba

7 stron · PDF 54 kB · tekst wyszukiwalny

Treść dokumentu — tekst odczytany z pliku, do czytania i wyszukiwania

Strona 1

E.Wyroba

                    Emil Erwin Kaiszar-Zegadłowicz
                            poeta i dramaturg
                         20.07.1888 - 24.02.1941

Wyidealizowana historia tego niespełna 53. letniego pisarza i kolekcjonera
dostępna jest w licznych publikacjach, jednak codzienne życie Piewcy
Beskidów znacznie się od niej różniło.
Zacząć tę historię wypada od tego, że majątek w Gorzeniu - należący od
1792 roku do żydowskiej rodziny Huppertów, która na przełomie XVIII i XIX
rozbudowała tą wcześniej bardzo skromną rezydencję, w roku 1873, po tym
jak Eleonora Rozwadowska utworzyła nowy majątek tabularny pod nazwą
"Gorzeń Górny Dwór", o powierzchni 17 ha - zakupił Tytus Zegadłowicz, i
znacznie go poszerzyŁ.nauczyciel gimnazjum w Wadowicach, który po 1876
roku przeprowadził generalny remont budynku dworskiego, znacznie
zniszczonego przez działalność karczmy Effreima Hupperta.
Jest to też okres, kiedy nobliwy już pan Tytus Zegadłowicz rozkochał w sobie
się młodszej od niego o ponad trzydzieści lat pannie z dobrego domu -
Elżbiecie Kaiszarównie. Punktem kulminacyjnym tej miłości była noc, kiedy
oblubienica nauczyciele gimnazjum pierwszy raz przenocowała w starym
dworze. Powodem miały być szalejące żywioły, których owocem została
ciąża, a w konsekwencji nieślubne dziecko... Rzecz na tamte czasy straszna!
Starszy Pan, świadom skutków owocu swojej bezżennej miłości, wywiózł
oblubienicę do Białej, gdzie na czas oczekiwania na poród i na czas połogu
zamieszkała przy ul. Ratuszowej 3 (obecnie ul. Wyzwolenia 33 w Bielku-
Białej).
I dzisiaj nie możemy być pewni, ale może właśnie to przytomne zachowanie
Ojca uratowało życie przyszłemu pisarzowi Emilowi Zegadłowiczowi? Bo
przecież gdyby pozostawił Matkę swojego dziecięcia w dewocyjnych
Wadowicach, to jeszcze nie narodzony Emilek mógł trafić na aborcyjną
szprychę rowerową „babki” lub już urodzony w złowieszcze ręce dusiciela
niechcianego noworodka - co w tamtych czasach nie należało przecież do
rzadkości w ultrakatolickim zaścianku.
I tak w dniu 20 lipca 1888 roku, w piątek, o godz. 1800, właśnie w Białej,
urodził się jeden z najzacniejszych i najbardziej pracowitych Synów
Wadowickiej Ziemi.
Po przyjściu na świat potomka Tytus Zegadłowicz zamierzał zalegalizować
związek, ale nigdy do tego nie doszło i można domniemywać, że przeszkodą
dla zalegalizowania tego związku stała się rodzina matki Emila, która we

Strona 2

wszystkich dokumentach figuruje pod panieńskim nazwiskiem, i która nigdy
nie zamieszkała z Ojcem swego syna w gorzeńskim Murowańcu.
Dnia 22 kwietnia 1889 roku Emil został ochrzczony w kościele św. Mikołaja w
Bielsku, w obrządku rzymskokatolickim, a dopiero 7 października 1894
adoptowany, usynowiony przez własnego Ojca. Akt adopcji sporządzono w
Sądzie Okręgowym w Bielsku.
W okresie od 01 stycznia do 30 czerwca 1898 roku Emil Zegadłowicz
zamieszkał w Wadowicach u ciotki Karoliny Sturm, i kontynuował naukę w IV
klasie szkoły ludowej w Wadowicach. 25 czerwca uzyskał świadectwo
ukończenia IV klasy szkoły ludowej upoważniające go do kontynuowania
nauki, po zdanym w dniu 23 czerwca 1898 roku egzaminie, w gimnazjum. Po
zdanym z wynikiem pozytywnym egzaminie do szkoły średniej spędzał
wakacje u ojca w Gorzeniu Górnym. W latach 1898-1906 pobierał nauki w
gimnazjum w Wadowicach. 10 września 1898 roku przyjął sakrament
bierzmowania. Kilka miesięcy później, 19 maja 1899 roku zmarł ojciec Emila,
Tytus Zegadłowicz, który 21 maja został pochowany na cmentarzu
parafialnym w Wadowicach. Od września 1899 roku Emil zamieszkał w
Wadowicach przy ul. Tatrzańskiej, wraz z matką, której śmierć przeżył bardzo
głęboko 28 lutego 1905 roku. 16 czerwca 1906 roku Emil Zegadłowicz
uzyskał świadectwo dojrzałości gimnazjum w Wadowicach.
01 października 1906 roku rozpoczął studia na wydziale filozofii Uniwersytetu
Jagiellońskiego w Krakowie, które w sposób poprawny kontynuował przez 10
semestrów, do roku 1911. W okresie studiów otrzymał pozwolenie na broń
(12 lipca 1907), odziedziczył spadek po wuju Adolfie Kaiszarze (30 maja
1908), podróżował do Wiednia (sierpień 1908) oraz, z chwilą otrzymania
"dekretu pełnoletności" (21 sierpnia 1908), stał się pełnoprawnym
właścicielem majątku w Gorzeniu Górnym.
Kiedy dwór i majątek Gorzenia stał się formalnie własnością Emila
Zegadłowicza, dotąd akceptująca go z przymusu rodzina Matki, zaczęła
Siostrzeńca hołubić. Oczywiście, nie bezinteresownie...
Bo to On był właścicielem majątku, który tej rodzinie, dotąd negującej
nieślubny związek Jego rodziców, mógł zabezpieczyć dostatni byt...
Można rzec, że oddał im ten majątek w zarząd, sam w międzyczasie oddając
się różnym zajęciom z dala od rodzinnego domu...
Debiutował jeszcze jako student Uniwersytetu Jagiellońskiego. Pod koniec
1907 roku wspólnie z Wacławem Orłowskim i Władysławem Toporem
Zabiegło, wydali tomik „Tententy” za kase „ziemianina” Emila. Potem wydaje
już kolejne samodzielne prace, publikowane w następnych latach. Na tamten
czas jego najbardziej interesujące twórczo były „Powsinogi beskidzkie”. Sześć
ballad z poematu „Dziewanny”, wydanych nakładem „Czartaka”, w 1923 roku
(ponownie wydane w 1924 oraz 1927 roku). Zegadłowicz włączył je w 1925

Strona 3

roku do zbioru „Gody pasterskie w Beskidzie”, a w roku 1929 do cyklu:
„Dziesięć ballad o powsinogach beskidzkich”.
W międzyczasie, latem 1914 roku poznał swoją przyszłą żonę Marię, która
wraz z siostrą Jadwigą i matką Jadwigą Kurowską przybyła do Gorzenia na
letnisko. To za nią wyjechał w grudniu 1914 roku na kilka tygodni do
Wiednia. 10 czerwca 1915 roku stanął do poboru, podczas którego został
wcielony do wojska austriackiego. W jednostce wojskowej Wagstadt (obecnie
Bilovec) na Morawach, stawił się 21 czerwca 1915. Dziesięć dni później
przyjechał do Gorzenia na kilkudniowy urlop, podczas którego, w dniu 27
lipca 1915 roku wziął w Wadowicach ślub z Marią Kurowską. 15 lutego 1916
roku został zwolniony z wojska. Siedem miesięcy później, 14 sierpnia urodziła
się mu starsza córka Halszka. Młodsza córka - Atessa - przyszła na świat 07
sierpnia 1920 roku.
W 1917 ro zbliżył się do ekspresjonistycznego „Zdroju” redagowanego przez
Józefa Hulewicza, w roku 1920 przyłączył się do radykalizującej „Gospody
Poetów”, a w 1921 roku był członkiem redakcji magazynu literackiego
„Ponowa”.
Był to również czas bliskich kontaktów Zegadłowicza z Żeromskim, którego
Emil był sekretarzem, za czasów prezesury Żeromskiego w Związku Literatów
Polskich.
To prawdopodobnie ta współpraca spowodowała, że od 1922, jako
współzałożyciel podbeskidzkiej grupy poetyckiej „Czartak” i pisma o tej samej
nazwie, anektował rodzinny dwór na potrzeby tej inicjatywy, propagującej
artystyczne wartości zbliżające się do ideału ewangelicznego. Jednak nie
przynoszącej dochodu, który pozwalałby na utrzymanie rodziny.
Dlatego 1 września 1927 roku wyjechał „za chlebem” do Poznania, gdzie
zarobkował w Teatrze Polskim, w poznańskim radiu, a także w redakcji
katolickiej „Tęczy” wydawanej przez Księgarnię św. Wojciecha.
Cztery lata później, 15 grudnia 1931 roku, skończył się dla Zegadłowicza
okres chrześcijańsko-demokratycznych deklaracji. W „Dwutygodniku
Literackim” opublikował „List pasterski”, datowany na „8 decembra w
Klechistanie”, z podpisem: „Wasza EMILENCJA”, w którym napisał: „poezja to
nie pisanie wierszy, to nie kunsztmistrzostwo i delicje słowne, to nie
wierszoróbna tematowość! – poezja, dobra poezja, wielka poezja – a przecież
tylko o takiej warto śnić i taką dawać – to eksplozja, odkrycie, walka i
zdobycz, nowy świat, nowy człowiek! – Nie musi to być w słowach, lecz musi
być między słowami.”.
Była to krytyka obłudy, fanatyzmu i manipulowania nauką Chrystusa, która
już na zawsze uczyniła z niego antyklerykała, skonfliktowanego ze
środowiskami katolickimi, że ta Jego krytyka nie była wymierzona w religię i
duchowieństwo, a tylko w hipokryzję poznańskich kręgów kulturalnych.

Strona 4

Tu należy oddać, że Zegadłowicz był twórcą bardzo pracowitym, płodnym, a
przez to z trzydziestu lat jego pracy twórczej nie sposób zamknąć w
jednorazowej publikacji.
Bo można by tu wymieniać bez końca, m.in. autobiograficzny Żywot Mikołaja
Srebrempisanego: Godzina przed Jutrznią (1927), Spod młyńskich kamieni
(1928), Cień nad falami (1929), Uśmiech (1935)...
Ale po co zajmować się czymś, o czym wielokrotnie mówili już biografowie
Zegadłowicza, nie wspominając jednak przy tym, o związku owej
pracowitości z miłościami Twórcy do kobiet, wielu...
Jak był cenionym, niech świadczy ostatnia raca uznania od miejskich rajców,
którzy nie tylko zorganizowali Poecie uroczyste obchody 25-lecia pracy
twórczej pisarza, ale też nadali Jego imię najdłuższej na tamten czas ulicy w
mieście.
Pewnie myśleli, że tym kupią Zegadłowicza charakter oraz jego twórczość!
Jak się pomylili pokazał im powieścią „Zmory”, którą podjął bezpardonową
walkę ze wszelkim złem panoszącym się na Wadowickiej Ziemi.
Akcja "Zmór" toczy się na drobiazgowo zaprezentowanym tle obyczajowym
Galicji z początku XX stulecia w „cesarsko-królewskim wolnym mieście
Wołkowice”, czyli w Wadowicach. Powieść wprowadza czytelnika w
szczegółowo odtworzone realia wadowickie, w atmosferę bigoterii, głupoty,
małostkowości, kołtunerii. Obnaża świat, o którym wszyscy wiedzą, i o
którym wszyscy milczą, bowiem sami ten świat tworzą. Zegadłowicz
kompromituje go z pełną premedytacją i zadziwiającą pedanterią. W
atmosferze fizycznego i moralnego brudu Wołkowic, w stęchłej atmosferze
nędzy intelektualnej i materialnej wyrasta bohater powieści - Mikołaj
Srebrempisany, stanowiący lustrzane odbicie samego Zegadłowicza.
Czytelnicy zareagowali na książkę dwojako - jedni zachwytem, inni
oburzeniem. „Zmory” podzieliły także krytyków. Dzisiaj, kiedy opadły emocje,
historycy literatury są zgodni: „Zmory” to jedno z najważniejszych dzieł, jakie
wydało XX-lecie międzywojenne, powieść wybitna, porównywalna z
dokonaniami Joyce'a i Celine'a. Słowem - wydarzenie literackie na miarę
światową.
A nadto jakże przewidujące przyszłość – bo czy Wadowice, a zwłaszcza
władze tego miasta, dzisiaj różnią się czymkolwiek od tych opisanych przez
Zegadłowicza w „Zmorach”?
Niczym!
W tamten czas, za krytykę dokonań władzy, rajcy miejscy odebrali
Zegadłowiczowi nadaną kilka lat wcześniej nazwę ulicy. Dzisiaj, za podobną
krytykę ze strony osób bliskich Karolowi Wojtyle, rajcy miejscy spłodzili
„rezolucję” potępiającą chrześcijańskie wartości tej zacnej wadowickiej
Rodziny...

Strona 5

Pewnie też dlatego latach 1932-1935, równolegle ze „Zmorami”, spod pióra
Poety wyszedł cykl niezwykłej urody erotyków, zatytułowanych "Wrzosy". Na
tom ten składają się wiersze ogromnie osobiste, mówiące wprost o
najbardziej intymnych doznaniach, jakie niesie ze sobą związek mężczyzny i
kobiety. Zegadłowicz wprowadził do poezji fizjologię, tak ją pokazując, by
obok znaczeń dosłownych, zachowane zostały znaczenia symboliczne. Zabieg
ten pozwolił odkłamać literacki wizerunek miłości, pozbawił go pruderii i
mieszczańskiego wstydu, zarazem akt płciowy zrównał z tzw. czystymi
emocjami i nadał mu tę samą, co emocjom, rangę.
Nadto, na liczne próby zaszczucia po wydaniu "Zmór", Pisarz odpowiedział
"Motorami" (1937) - powieścią, która z racji swojej otwartości erotycznej i
lewicowego nonkonformizmu, wywołała kolejny skandal obyczajowo-
polityczny. "Motory" zostały skonfiskowane przez cenzurę. Szerokiej
publiczności stały się dostępne dopiero z początkiem lat 80-tych (trzy
edycje), kiedy to wznowiło je Wydawnictwo Łódzkie.
Wraz z potępieniem twórczości i samego Zegadłowicza, przyszło potępienie
na Jego najbliższych. I w takiej atmosferze wychowywały się córki Piewcy
Beskidów.
Na dodatek bez bezwstydnego Ojca, który dla kolejnych swoich miłości
pozostawiał niegramotną żonę razem z córkami na łonie Gorzenia, sam
opuszczając jego kręgi m.in. dla Maryli Stachelskiej, czy starszej o ponad
dwadzieścia lat aktorki Stanisławy Wysockiej.
W przeddzień wybuchu wojny Zegadłowicz sprowadził z Kęt Podlesia do
Wadowic swoją drugą żonę - Marię Koszyc-Szołajską, a zaraz potem
zamieszkali w Gorzeniu. Konflikty nowych lokatorów z domownikami dworu –
mieszkały tu pierwsza żona i dorastające dzieci Zegadłowicza – bardzo się
zaostrzały.
Pojawiło się też niebezpieczeństwo aresztowania oraz obawa przed
wywiezieniem córek na roboty do Niemiec. Wszystkie te okoliczności
spowodowały szybkie pogarszanie się stanu zdrowia pisarza.
W październiku 1940 roku konsylium lekarskie zdiagnozowało u Poety
nowotwór. Umieszczono chorego w sosnowieckim szpitalu chorób zakaźnych,
nazywanym potocznie „Pekinem”. Po operacji konieczne było poddanie
Zegadłowicza terapii rentgenowskiej, dlatego zamieszkał z Marią Koszyc-
Szołajską przy Blumenstrasse 4 w wynajętym od państwa Maziarskich pokoju
z widokiem na ogród przy gimnazjum Staszica w Sosnowcu.
Tam Zegadłowicz spotkał się z licznymi dowodami ludzkiej życzliwości. Od
obcych ludzi otrzymywał żywność, opał, lekarstwa, pieniądze a nawet książki.
Ostatnie miesiące jego życia wypełnione były tworzeniem. Na ile pozwalało
mu

Strona 6

zdrowie. Dokończył przekład „Pieśni Hiawathy Longfeellowa” oraz
rekonstruował dramat „Wasz korespondent donosi”. Zainspirowany
rozmowami z miejscową inteligencją żydowską, pisał dramat „Sind Sie
Jude?”. Podobno ten tekst jako ostatni miał w ręku Leon Kruczkowski, ale
wyparł się tego. Jak było w rzeczywistości, nikt dzisiaj nie dociecze. Ale
uważny czytelnik dostrzeże, że w "Niemcach" Kruczkowskiego w dziwny
sposób pobrzmiewa fraza znana z Zegadłowiczowskiego "Domku z kart".
Wiele wskazuje na to, że tę samą frazę moglibyśmy znaleźć w zaginionym
"Sind Się, Jude?"...
22 lutego 1941 roku Emil Zegadłowicz zanotował w swoim dzienniku:
"Odchodzę bez lęku, spokojnie, jakby w ciszę lasu...". Dwa dni później, 24
lutego 1941 roku, schorowany, przygnębiony losem Ojczyzny, opuszczony
przez najbliższych, zmarł w Sosnowcu. Został pochowany w ciemny czas
okupacji, na cmentarzu w Małabądzu - niemal na granicy pomiędzy
Sosnowcem a Będzinem, w dwóch trumnach. Planowano bowiem
przeniesienie prochów Pisarza do gorzeńskiego parku, złożenia ich na
"Grodzisku", pośród ukochanych przez Zegadłowicza czerwonych buków i
dostojnych dębów. Nigdy jednak zamiaru tego rodzina nie zrealizowała.
Po wojnie sukces odniósł właśnie napisany w 1940 roku i poprawiany w
Sosnowcu dramat „Domek z kart”, wystawiony 1953 roku, w inscenizacji
Erwina Axera w Państwowym Teatrze Współczesnym w Warszawie, później
także w Krakowie, Łodzi, Poznaniu, Bielsku-Białej (łącznie jedenaście premier
w latach 1953-1954).
Analiza życia Emila Zegadłowicza pozwala na postawienie tezy, że było ono
uwarunkowane silnymi wpływami wychowania w kręgu kobiet, z dominującą
rolą Matki, a tym samym przy całkowitym pominięciu w całym procesie
wychowawczym Emila osoby Jego ojca – Tytusa Zegadłowicza.
Ale widać, to w tej rodzinie dziedziczne...
Panny Zegadłowiczówny, wpierw szukające tu i tam na mężów młodzieńców
zacnych i z dobrych domów, dla takich stały się mało atrakcyjne, więc co im
przyszło...
Młodsza Halszka wyszła za mąż za chłopa z bliskiej gorzeńskiego dworu
chałupy, rolnika. Starsza Atessa, za Kazimierza Rudla, „maszynistę” z
drukarni Pokornego... Człeka bardzo pracowitego, swawolnego i wolnego,
który nie miał zamiaru pracować na gorzeński babiniec.
I historia się powtórzyła, kiedy z tego drugiego związku urodził się
pierworodny Adam...
Pozostawiony przez ojca, na babskiej łasce babki i matki, wyrósł na
niegramotnego „inteligenta”, z życiową wiedzą zamkniętą pośrodku historii
swojego Dziadka i butelki z byle jakiej jakości trunkiem...
I dziedziczne dla te rodziny jest też żerowanie na Zegadłowiczu…

Strona 7

Żyli z niego za życia i żyją do dzisiaj, grabiąc dobra kultury zgromadzone
przez Pisarza w gorzeńskim Murowańcu...
A Adam?
Dla niego czasu zabrakło najbliższym...
Więc musiał odejść...
/E.W. 2000./

Skan dokumentu

Kliknij stronę, aby powiększyć. Pełna jakość w pliku PDF.

E.Zegadlowicz. E.Wyroba — strona 1
strona 1 z 7
E.Zegadlowicz. E.Wyroba — strona 2
strona 2 z 7
E.Zegadlowicz. E.Wyroba — strona 3
strona 3 z 7
E.Zegadlowicz. E.Wyroba — strona 4
strona 4 z 7
E.Zegadlowicz. E.Wyroba — strona 5
strona 5 z 7
E.Zegadlowicz. E.Wyroba — strona 6
strona 6 z 7
E.Zegadlowicz. E.Wyroba — strona 7
strona 7 z 7

← Wróć do działu Publikacje

↗